W Sejmie odbędzie się jutro pierwsze czytanie projektu nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego. Przewiduje on utrwalanie za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk posiedzenia jawnego sądu w każdej sprawie, skrócenie procedur doręczeniowych oraz przyspieszenie rozpoznawania spraw.

Rozprawa na wideo

Przebieg posiedzenia jawnego sądu ma być utrwalany za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk, a protokół z niego będzie miał wówczas formę skróconą. Natomiast zapis foniczny lub wideofoniczny zostanie utrwalony w formie papierowej. Utrwalony zapis stanowić będzie wówczas część protokołu albo zapis do protokołu. Strony mogłyby się domagać jego sprostowania lub uzupełnienia.

- Utrwalanie w ten sposób rozpraw usprawni ich przebieg, gdyż dziś spowalnia je konieczność ręcznego pisania protokołu - uważa radca prawny Stanisław Rachelski z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Nagrywanie posiedzenia spowoduje, że zostaną utrwalone wypowiedzi stron i świadków, a także intonacja ich głosu. Nagrywanie na wideo może jednak - zdaniem Stanisława Rachelskiego - spowodować teatralne zachowania się niektórych uczestników procesu.

Na posiedzeniu niejawnym

Przyspieszeniu załatwiania spraw ma służyć zaproponowane w projekcie poszerzenie katalogu orzeczeń wydawanych na posiedzeniu niejawnym. W tym trybie wydawane będą rozstrzygnięcia dotyczące wniosków o przywrócenie terminów do dokonania czynności procesowych, orzeczenia oddalające wniosek o przywrócenie terminu, postanowienia dowodowe, rozstrzygnięcia drugiej instancji wydawane na skutek cofnięcia pozwu lub apelacji.

Krótsze procedury

Projekt przewiduje też skrócenie i uproszczenie doręczania orzeczeń sądowych i pism procesowych. Zaproponowano, aby w toku sprawy strony reprezentowane przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego miały obowiązek doręczać sobie nawzajem odpisy pism procesowych razem z załącznikami. Natomiast do pisma procesowego, które wnoszą do sądu, będą musieli dołączyć dowód doręczenia odpisu albo dowód wysłania go poleconym. Gdy takie dowody nie zostaną dołączone, to wówczas pismo zostanie zwrócone bez wzywania do usunięcia braku. Do tej pory na profesjonalnych pełnomocnikach nie ciążył obowiązek doręczania sobie nawzajem pism. Taki tryb doręczania bezpośrednio za potwierdzeniem odbioru i oznaczeniem daty zależał od ich dobrej woli.

Wzajemne doręczanie sobie pism przez strony nie dotyczyłoby wnoszenia pozwu wzajemnego, apelacji, skargi kasacyjnej, zażalenia, sprzeciwu od wyroku zaocznego, nakazu zapłaty, wniosku o zabezpieczenie powództwa i skargi o wznowienie postępowania, a także o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia.

Autorzy nowelizacji proponują też poszerzenie kręgu podmiotów, za pośrednictwem których dokonywane będzie doręczanie pism sądowych. W przypadku niemożności doręczenia zastępczego pisma przesyłane pocztą były składane w placówce pocztowej operatora publicznego, a doręczane w inny sposób składane w urzędzie gminy. Natomiast w drzwiach adresata albo w jego skrzynce pocztowej należałoby wówczas zostawić zawiadomienie o konieczności odebrania pisma w ciągu siedmiu dni. Po bezskutecznym upływie tego terminu zawiadomienie należy umieścić ponownie.

Mniej zawieszeń

Projekt przewiduje również ograniczenie podstaw zawieszania postępowań. Tak będzie np., gdy obie strony bez usprawiedliwienia nie stawią się na rozprawie. Proponuje się, aby wówczas sąd mógł merytorycznie rozstrzygnąć spór. Natomiast zawieszenie postępowania na zgodny wniosek stron będzie możliwe tylko raz w toku postępowania w danej instancji.

- Skoro strony wielokrotnie w toku procesu zawieszają postępowanie, to oznacza, że mają problem z porozumieniem się i nie chcą się dogadać. Spór między nimi powinien więc rozstrzygnąć sąd - twierdzi adwokat Bartosz Grohman z kancelarii White & Case. Jego zdaniem ograniczenie możliwości zawieszania postępowania pomoże ograniczyć przewlekłość postępowań.