"Prace nad ustawą o zadośćuczynieniu dla wszystkich polskich obywateli (za mienie utracone po wojnie) kończymy" - zapewnił szef rządu.

Dodał, że w październiku projektem powinien zająć się Sejm. Chodzi o rozwiązanie, które zadośćuczyni polskim obywatelom utratę mienia "na skutek wadliwych, podejmowanych ze złą wolą decyzji w czasie PRL-u po 1944 roku" - wyjaśnił premier.

Tymczasem Izba Reprezentantów Kongresu USA przygotowuje rezolucję wzywającą Polskę do uchwalenia ustawy zapewniającej zwrot lub rekompensatę właścicielom mienia prywatnego zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy komunistyczne. Podobną inicjatywę zgłoszono w Senacie. Dotyczą one mienia będącego własnością żydowskich ofiar Holocaustu i ich rodzin oraz polskich właścicieli majątków prywatnych.

W projekcie rezolucji Izby Reprezentantów, wniesionym 11 czerwca przez grupę kongresmanów z obu partii, wypomina się Polsce, że jako jedyna z państw dawnego bloku sowieckiego nie uchwaliła dotychczas takiej ustawy. Projekt ma być dyskutowany w środę na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Izby.

"Decyzje o poziomie zadośćuczynienia dla polskich obywateli będziemy podejmowali w kraju"

"Uważam tego typu naciski za niestosowne. Będziemy prowadzili prace nad swoją ustawą, niezależnie od tego, kto za granicą będzie formułował tego typu oczekiwania" - powiedział Tusk.

"Z całą pewnością stanowisko, jakie do mnie dotarło ze Stanów Zjednoczonych, nie motywuje nas pozytywnie. Będziemy tutaj w kraju podejmowali decyzje o poziomie zadośćuczynienia dla polskich obywateli, którzy utracili swoje mienie w związku z działaniami władz komunistycznych" - dodał.

"Ponieważ ustawa ma dotyczyć obywateli polskich, lepiej byłoby, aby nikt zza granicy nam nie podpowiadał rozwiązań, jakie chcemy przyjąć. Przyjmiemy rozwiązania, które są do zniesienia dla budżetu państwa, a równocześnie, które oddają jakąś część sprawiedliwości - tą, którą jesteśmy w stanie na siebie wziąć ze względów budżetowych" - podkreślił.

"Będę tutaj postępował odpowiedzialnie i na pewno nie będę ulegał żadnym naciskom, nawet jeśli będą to naciski parlamentarzystów najsilniejszego państwa na świecie" - zapewnił premier.

Projekt ma dotyczyć lat 1944 - 1962. Zadośćuczynienie obejmie obywateli polskich, których mienie zostało znacjonalizowane oraz spadkobierców na prawie polskim. Polacy, którzy utracili obywatelstwo, ponieważ kolaborowali z hitlerowcami, nie mogą liczyć na zwrot majątku.

Wcześniej resort skarbu informował, że z Funduszu Reprywatyzacyjnego ma być przeznaczone na ten cel co najmniej 20 mld zł. Dodatkowo rząd ma dołożyć pieniądze z budżetu.