ORZECZENIE

Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie w sprawie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Krajową Radą Sądownictwa. Sędziowie Trybunału uznali, że spór pomiędzy tymi organami w ogóle nie zaistniał.

Rozbieżności pomiędzy prezydentem a KRS powstały w związku z odmową powołania przez głowę państwa dziewięciu sędziów, których kandydatury zostały mu przedstawione przez Radę. Pojawiło się więc pytanie, czy powoływanie sędziów stanowi obowiązek czy tylko uprawnienie prezydenta. Z powodu tych niejasności wniosek o interpretację konfliktogennych przepisów złożył do Trybunału Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Trybunał Konstytucyjny 23 czerwca na posiedzeniu niejawnym w pełnym składzie umorzył jednak postępowanie.

Brak jest podstaw do uznania, że w opisanej sprawie zaistniał spór kompetencyjny, który podlega rozpoznaniu przez TK - uzasadniali swoje stanowisko sędziowie. Zwrócono uwagę, że spór rzeczywisty między głowa państwa a KRS zaistniałby tylko wtedy, gdyby prezydent oficjalnie odrzucił opinię KRS co do tych sędziów albo oświadczył, że przy powołaniu skorzystał z innych opinii o sędziach. Natomiast zdaniem TK, Pierwszy Prezes SN sformułował ostrożną hipotezę, że wydając postanowienie o odmowie powołania sędziów prezydent mógł dokonać czynności należących do kompetencji KRS w zakresie opiniowania kandydatów. TK zaznaczył, że w zaistniałej sytuacji można jedynie kwestionować sposób wykonywania przez prezydenta jego konstytucyjnej kompetencji co do powoływania sędziów. Z uzasadnienia wynika jednak, że ta kwestia nie może być przedmiotem rozważań i orzekania Trybunału Konstytucyjnego w ramach rozstrzygania sporów kompetencyjnych pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa.