W sądach odbędą się w tym tygodniu posiedzenia kolegiów w sprawie wniosków o nadanie sędziom awansów poziomych. Ministerstwo Sprawiedliwości czeka na odrzucenie przez parlament prezydenckiego weta do ustawy znoszącej awanse poziome. Eksperci podkreślają, że nawet jeżeli do tego dojdzie, nie wpłynie to na sytuację sędziów, którzy już złożyli wnioski.

Procedura trwa

Wnioski o awans poziomy złożyło już około 100 sędziów, którzy spełniają warunki jego uzyskania. Teraz zajmą się nimi kolegia sędziowskie.

- Dotarły do nas informacje, że pierwsze takie posiedzenie ma się dziś odbyć w Sądzie Okręgowym w Świdnicy - informuje Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu.

Środowisko sędziowskie zachęca swoich kolegów, aby nadal składali wnioski, ponieważ ich zdaniem dziś jest to jedyna realna możliwość wzrostu wynagrodzeń, chociaż części sędziów.

- Jeżeli nawet instytucja awansów poziomych zostanie zlikwidowana, to osobom, które złożyły wnioski, i tak pozostanie przynajmniej finansowe roszczenie o wynagrodzenie, które otrzymaliby po uzyskaniu awansu poziomego - uważa sędzia Rafał Puchalski.

Do ubiegania się o taki awans uprawnionych jest około 20 proc. sędziów.

- Awans poziomy i wiążące się z nim niewielkie profity dotyczy niedużej grupy osób. Jeżeli chodzi o sędziów okręgowych, może to dotyczyć 300 czy 400 osób, natomiast w sądach rejonowych takie awanse uzyskałoby 800 lub 900 sędziów - mówi sędzia Marek Celej, dyrektor biura prawnego w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że zniesienie awansów nie jest spowodowane szukaniem oszczędności w budżecie. Według resortu jest to konieczne, gdyż awans poziomy przyznawany jest tylko na podstawie spełnienia warunków formalnych, czyli 15 lat nienagannej pracy. Praca sędziego nie jest więc poddawana merytorycznej ocenie. Sędziowie odpierają jednak ten zarzut.

- Nie sądzę, aby sędzia z 15-letnim doświadczeniem orzekania w sądzie okręgowym byłby gorszym sędzią apelacyjnym niż ten, który wykorzystując drogę zwykłego awansu po czterech latach bycia sędzią okręgowym staje się sędzią apelacyjnym - tłumaczy Marek Celej.

Sędziowie proponują kompromis

- Wystarczy wprowadzić do przepisów regulujących awanse poziome artykuł, który nakazywałby przeprowadzenie także merytorycznej oceny pracy sędziego, takiej jakiej dokonuje się w przypadku awansu pionowego - mówi Marek Celej.

- Sędziom nie chodzi o to, aby uchylić się od takiej oceny. Awans poziomy miał bowiem uregulować sytuację sędziów, którzy nie mogą awansować z uwagi na brak wolnych stanowisk w sądach wyższej instancji lub orzekanie w specyficznych wydziałach - mówi sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Druga próba

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało już drugi projekt ustawy, którego celem jest odebranie sędziom możliwości awansów poziomych. Sędziowie jednak mają nadzieję, że to i tak nie zmieni sytuacji osób, które złożyły już wniosek lub zrobią to, zanim nowe przepisy wejdą w życie.

- Nie dopuszczam możliwości zablokowania procedury tzw. awansu poziomego rozpoczętej złożeniem wniosku o awans do prezesa właściwego sądu, a kończącej się powołaniem przez prezydenta poprzez wprowadzenie w trakcie tego procesu regulacji ustawowych odbierających taki awans - mówi Rafał Puchalski.

Jego zdaniem, byłoby to nie tylko kolejnym przykładem lekceważenia środowiska sędziowskiego przez władzę ustawodawczą, lecz aktem oczywistego ignorowania norm konstytucyjnych, w szczególności zasady państwa prawa.

Ten pogląd podzielają także eksperci.

- Moim zdaniem, jeżeli rozpoczęto postępowanie w sprawie nadania awansu poziomego sędziemu zgodnie z obowiązującym prawem, to należy je dokończyć. Nie można zmieniać reguł po rozpoczęciu postępowania - twierdzi dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Eksperci podkreślają również, że nawet gdyby przepisy znoszące awanse poziome weszły w życie, to i tak sędziowie mogliby dochodzić swoich praw przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Niezgodność z konstytucją

- Rząd, znosząc awanse poziome, naruszyłby zasadę pewności wobec prawa, zaufania obywateli do państwa. W demokratycznym państwie prawnym państwo musi być przewidywalne. TK w swoich orzeczeniach wielokrotnie mówił, że prawo nie może być pułapką dla obywatela. A tego typu rozwiązanie tworzy taką właśnie pułapkę dla sędziów i narusza konstytucję - podkreśla Ryszard Piotrowski.

Dodaje, że może w tej sprawie dojść także do naruszenia zasady niezależności władzy sądowniczej, ponieważ rząd tworzy pewne reguły, a później nagle je zmienia. Na podobnym stanowisku stanął prezydent, który 3 lipca złożył weto do ustawy znoszącej awanse poziome.

Odmowa podpisania ustawy jest reakcją prezydenta na sposób, w jaki rząd oraz Sejm i Senat z pominięciem konstytucyjnego wymogu równoważenia władz wpływają na status sędziów - uzasadnił swoją decyzję.

Prezydent domaga się także zmiany sposobu wynagradzania sędziów. Zdaniem prezydenta obecny jest wadliwy i powoduje, że zarobki sędziowskie są nieadekwatne do godności urzędu oraz zakresu ich obowiązków.

- Cieszymy się, że prezydent zauważył potrzebę przeprowadzenia reformy. Liczymy, że jego stanowisko stanie się pretekstem do podjęcia szerszej dyskusji na temat problemów, z którymi boryka się wymiar sprawiedliwości - mówi Rafał Puchalski.