Jak przekazano, Prokurator Generalny uznał, że skierowanie przez Sąd Najwyższy pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz zawieszenie stosowania niektórych przepisów ustawy o SN to "rażące przekroczenie kompetencji" przez SN.

Na początku sierpnia Sąd Najwyższy wystosował pięć pytań prejudycjalnych do TSUE i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku. Pytania zostały zadane na tle rozpoznawanej przez SN sprawy, która "dotyczyła obowiązku opłacania składek ubezpieczeń społecznych w sytuacji kiedy Polak ma firmę w Czechach albo na Słowacji". W powiększonym składzie orzekającym znalazł się jeden sędzia, który przekroczył już 65 rok życia i co do którego trwa procedura związana z przeniesieniem go w stan spoczynku lub ewentualnym umożliwianiem mu dalszego orzekania.

Rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski mówił wtedy, że "na tle kwestii, związanej z możliwością orzekania przez tego sędziego, SN zadał pytania TSUE". Jak dodawał, SN jednocześnie zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku.

"Stojąc na straży konstytucji i całokształtu porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, Prokurator Generalny wystąpił do TK z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności z konstytucją treści normatywnych, wydobytych przez powiększony skład SN z art. 755 par. 1 Kodeksu postępowania cywilnego oraz z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej" - poinformowano w czwartkowym komunikacie PK. Jak dodano "polskiemu porządkowi prawnemu w ogóle nie jest znana instytucja zawieszenia stosowania przepisów obowiązujących ustaw".

Jak wskazano w komunikacie, "Prokurator Generalny uznał, że skierowanie przez Sąd Najwyższy do Trybunału Sprawiedliwości UE pytań prejudycjalnych, które w ogóle nie wiążą się z przedmiotem postępowania, jakie toczy się przed tym sądem, lecz z kwestią statusu pracowniczego niektórych sędziów wyznaczonych do rozpoznania zagadnienia prawnego, oraz – co szczególnie istotne i zarazem niebezpieczne dla porządku prawnego z punktu widzenia jego wewnętrznej spójności i pewności prawa – zawieszenie stosowania niektórych przepisów obowiązującej ustawy o SN, stanowi rażące przekroczenie kompetencji Sądu Najwyższego".

W komunikacie dodano, że SN w postanowieniu z 2 sierpnia br. "nie tylko przyznał sobie kompetencję do udzielenia zabezpieczenia" na podstawie Kpc, ale "wręcz wykreował sprzeczny z konstytucją środek owego zabezpieczenia w postaci zawieszenia stosowania przepisów obowiązującej ustawy". "Do tego katalogu nieprawidłowości należy dodać i to, że wspomniane zabezpieczenie – wbrew podstawowym założeniom tej instytucji – nie zostało zastosowane w celu zabezpieczenia interesów obywatela będącego stroną postępowania toczącego się przed Sądem Najwyższym, lecz statusu pracowniczego sędziów SN orzekających w tej sprawie" - zaznaczono.

"Skierowanie przez SN pytań prejudycjalnych oznacza dodatkowo opóźnienie w rozstrzygnięciu sprawy zawisłej przed Sądem Najwyższym wbrew interesom obywatela dochodzącego tam swoich praw. W tej sytuacji Prokurator Generalny nie mógł nie zareagować na wydobycie przez Sąd Najwyższy z zakwestionowanych we wniosku przepisów (...) treści normatywnych aż w takim stopniu niekonstytucyjnych" - dodała PK.

W ocenie prokuratora generalnego "przyjęcie poglądu prawnego Sądu Najwyższego oznaczałoby, że – wbrew regulacjom konstytucyjnym – każdy sąd mógłby, w każdej zawisłej przed nim sprawie, kierować do TSUE pytania prejudycjalne niezwiązane z przedmiotem rozpoznawanej sprawy, a nadto – niezależnie od związku z przedmiotem takiej sprawy – mógłby zawieszać stosowanie przepisów obowiązujących ustaw". "Wynikający z tego chaos prawny prowadziłby do unicestwienia w praktyce zasady pewności prawa leżącej u podstaw każdego demokratycznego państwa prawnego, co godziłoby w sposób ewidentny w prawa i wolności obywatelskie" - podkreślono w komunikacie.

Przywołany we wniosku Ziobry przepis Kpc mówi m.in., że "jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni". Z kolei art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE mówi o właściwości TSUE.

Sędzia Laskowski pytany w sierpniu o konsekwencje decyzji SN mówił, że "treść postawienia zostaje wysłana do Kancelarii Prezydenta i kancelarii Krajowej Rady Sądownictwa i oba te organy, zgodnie z prawem powinny zaprzestać dalszych działań w kwestii przedłużania, nieprzedłużania, wydawania decyzji do czasu rozstrzygnięcia".

Pytany, czy nie obawia się, że KRS i prezydent odmówią zaprzestania czynności podejmowanych w procedurze dot. sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia, Laskowski wtedy odpowiedział: "nie wiem co zrobią te organy, ale zgodnie z przepisami prawa powinny stosować się do obowiązującego prawa, do decyzji siedmiu sędziów SN".