statystyki

Prof. Monika Płatek: Władza robi z ludzi prymitywów [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti26.07.2018, 20:23; Aktualizacja: 27.07.2018, 13:41
Monika Płatek fot. Maksymilian Rigamonti

Monika Płatek fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Żyjemy w czasach pokusy na łatwo zdobywane tytuły. Obietnicą dożywotniej pracy na uczelni kusi się akademików, by sięgali stanowisk sędziów Sądu Najwyższego i sędziów dublerów w Trybunale Konstytucyjnym - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti prof. Monika Płatek.

Zna pani ministra Jakiego?

Z telewizji.

Chciał robić doktorat z prawa na Uniwersytecie Warszawskim. U pani?

Jeden z wiceministrów sprawiedliwości kilka razy do mnie dzwonił w jego imieniu, zapraszając mnie do resortu.

Po co?

Długo nie wiedziałam. Wyraźnie mówiłam, że moim zadaniem jako człowieka pracującego na uczelni, jest dzielić się wiedzą, również z ludźmi z MS, natomiast chciałabym wiedzieć, o czym mamy rozmawiać, bo muszę się przygotować. Dość długo nie otrzymywałam precyzyjnej odpowiedzi, więc zaproszenia nie przyjmowałam. Któregoś razu usłyszałam, że minister Jaki chciałby pisać u mnie doktorat. Wtedy poinformowałam, że mam dyżur na uczelni we wtorek od godziny 15. do 16. I wtedy zapraszam do rozmowy na temat doktoratu.

Przyszedł?

Minister Jaki? Nie, nigdy nie przyszedł. Pewnie sądził, że ja przyjdę. Odczytuje to jako butę i brak klasy. Jeśli ktoś myśli, że można wezwać profesora po to, żeby w ministerstwie rozmawiać z nim o ewentualnej pracy doktorskiej, to miesza porządki. Gdyby pan Jaki siedział w więzieniu i chciał pisać pracę magisterską czy doktorską, to bym oczywiście do niego pojechała. Natomiast do urzędnika państwowego, który takim zachowaniem przynosi wstyd pozycji, którą zajmuje, nigdy. Nigdy nie posiadałam władzy, a zajmowanie pozycji kierowniczej traktuję jako odpowiedzialność, ale z teorii wiem, że władza odrywa od rzeczywistości i nie poddana kontroli, wobec braku dystansu do niej, skłania do wywyższania się. Opowiem pani o momencie, kiedy to zrozumiałam, niejako empirycznie. Zostałam kiedyś zaproszona do loży prezydenckiej w Teatrze Wielkim.

Przez prezydenta Komorowskiego?

Nie. Nie było tam prezydenta. Byłam gościem wybitnego profesora prawa. I ten moment, kiedy się wchodzi do tej loży, do miejsca wyróżnionego, zarezerwowanego dla osób ze szczególną pozycją, sprawia, że człowiek się niemal odrywa od podłoża i nie idzie, tylko frunie. Wszyscy się patrzą i jest się nagle kimś wywyższonym, a jeśli człowiek nie potrafi się opanować to ten raptowny „haj” może uderzyć i rzucić się na głowę. Ja dałam sobie po łapach i wróciłam na ziemię, do rzeczywistości, po dziesięciu sekundach. Ale te strasznie długie dziesięć sekund pozwoliło mi zrozumieć, jak to jest, kiedy się excuse le mot „wyżej sra niż dupę ma”. I tak, jeśli można, proszę napisać, że tak jak powiedziałam. Władza jest jak narkotyk. Narkotyk zniewala i z przeciętnie porządnego człowieka, jeśli brak mu hamulców i dystansu do siebie, czyni prymitywa, który pewnie nawet nie rozumie jak groteskowo się zachowuje. Chłopaczek, który zapewne potrafił mówić sąsiadkom z klatki schodowej „dzień dobry”, nagle pozwala sobie przez umyślnego wzywać do siebie do ministerstwa profesor prawa, bo zachciało mu się pisać doktorat.

Dlaczego wybrał panią?

Jeśli chciałby pisać pracę z zakresu prawa penitencjarnego, to akurat jest to moja specjalność. No i powiem nieskromnie, mam niezłą markę. Wiadomo, że doktoraty pisane pod moim kierunkiem są bardzo dobre. Pan Jaki nigdy jednak na mój dyżur nie przyszedł. Może wiedział jak trudno na naszym wydziale dostać się na studia doktoranckie. W moim przypadku jest to jeszcze trudniejsze, ponieważ moja pozycja i przedmiotów, które wykładam, nie jest na tyle silna, by sprzyjać osobom aspirującym. Prowadzę między innymi zajęcia z kryminologii i wiem, że jest to niezwykle istotny dla prawników obszar wiedzy. Niekoniecznie jednak pogląd ten podzielany jest przez dogmatyków skupionych wokół prawa cywilnego, administracyjnego, dla których już nawet samo prawo karne jest dziedziną pośledniejszą. Kryminologia natomiast była oczywiście obowiązkowa w czasach, gdy dyrektor Zakładu Kryminologii na warszawskim wydziale prawa był ministrem sprawiedliwości.

Może gdyby pani przyjęła zaproszenie i poszła do Ministerstwa Sprawiedliwości...

To co?

Może mogłaby pani liczyć na większy wpływ, pieniądze na badania, szerszą współpracę badawczą i edukacyjną ministerstwa z uniwersytetem?

Rzeczywiście, taka opcja nie przyszła mi do głowy… I nie, to nadal nie jest opcja. Choć dobrze by było, żeby były większe pieniądze na badania i szersza współpraca. Istniała wcześniej, nie istnieje odkąd PiS doszedł do władzy. Natomiast oczywiście minister Jaki może pisać doktorat z wolnej stopy, za co – jak wiadomo – słono się płaci, bodaj ponad 16 tys. złotych.

Płaci się za studia doktoranckie.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (26)

  • Bert(2018-07-26 20:44) Zgłoś naruszenie 4364

    państwo obecnie demolują tacy poskomunistyczni oportuniści jak ty, paniusiu, a twierdząc , że prezydent nie mógł zastosować prawa łaski wystawiasz sobie świadectwo zarozumiałej dyletantki

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Darek.M(2018-07-26 23:37) Zgłoś naruszenie 3117

    Ilu niewinnych ludzi siedzi w więzieniach i psychiatrykach bo komuś tak pasowało? Ile złodziejstw zalegalizowali sędziowie, ilu złodziei i zbrodniarzy było bezkarnych w tym tak bronionym państwie prawa? Rżnie głupa czy żyje w swoim matrixie jak małe dziecko nieświadome? ...alzheimer jakiś czy co? ;-)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • drągowina(2018-07-26 22:45) Zgłoś naruszenie 2913

    Czy u nas "profesor" jest remedium na zmiany w Państwie?. Jaką tajemną wiedzę ma mieć "profesor"?. Poprzednia ekipa wszędzie gdzie mogła podpierała się "profesorem" jak to się skończyło, do dzisiaj palce ssą. Profesor nie bardzo wie kim chce być czy nauczycielem jak jest np. w Stanach, czy jak u nas politykiem z to reguły marnym. Bo na specjalistę od zarządzania, rozwiązywania problemów społecznych jest beznadziejnym!. Ale pcha się w światła kamer, kolejnych tytułów, pieniędzy. To nie dziwota iż odchodzą "po" , z podkulonym ogonem do uczelni na wieczne etaty. Dziwię się politykom iż sankcjonują takie zachowania. Tytuł "profesor" winien być przypisany tylko i wyłącznie na potrzeby uczelni,dla prac. uczelnianego.sic!. Nie powinien tego firmować prezydent. Po wojnie gdy ich było mało, była taka potrzeba nadawania autorytetu Państwa osobie zacnej. Dziś ich"profesorów" są tysiące lecz ich jakość naukowa jest taka jak naszych uczelni w światowym rankingu, czyli niewielka, żadna. A prezydent tego nie widzi, tak jak mnogość generałów w armii czyni zeń groteskę albo operetkę gdy jej jakość jest ...żadna.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Agatka(2018-07-27 10:55) Zgłoś naruszenie 2826

    Olbrzymi szacunek dla pani Profesor! Kobieta, która reprezentuje wszystko co najlepsze.

    Odpowiedz
  • Darek.M(2018-07-26 23:47) Zgłoś naruszenie 2314

    Jak się ich słucha to można domyślić się motta, lepiej zamknąć 10 frajerów nawet niewinnych, niż jednego złodzieja czy zbrodniarza stalinowskiego :-D ...wpajają im to chyba na etapie nauki

    Odpowiedz
  • Norbert(2018-07-27 09:40) Zgłoś naruszenie 1913

    PIS komentarze wskazują, jaki poziom trzyma obecna władza, bo ta władza wyrosła z tego elektoratu, stanowi to ostrzeżenie przed katastrofą jaka nas czeka, bo rzeczą oczywistą jest, że durny kapitan sprowadzi statek na rafy....

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Jajo(2018-07-27 07:10) Zgłoś naruszenie 1621

    Monika Płatek? Czy to która uważa, że w parom homoseksualnm rodzi się więcej dzieci niż heteroseksualnym? Ona jest profesorem? Kto jej dał stopnie naukowe?

    Odpowiedz
  • zibi(2018-07-27 07:32) Zgłoś naruszenie 1617

    To ta komunistka co bredzi, ze w związkach jednopłciowych rodzi się więcej dzieci niż w rodzinach normalnych

    Odpowiedz
  • fx(2018-07-27 07:19) Zgłoś naruszenie 1527

    Platek marksistko, od lat tepa jak but, nawet nie wie, co oznacza spolegliwy. rodowisko prawnikow morduje ten kraj i toczy od lat, teraz skonczy sie mafia prawnica.

    Odpowiedz
  • ryszard(2018-07-27 18:06) Zgłoś naruszenie 1417

    prymitywizm kłamstw pani profesor Płatek nie wystawia najlepszej opinii rowniez sprawnym dzinnikarzom Rigamontim. Numer z Jakim powinien byc klinicznym przykładem głupoty i dranstwa w naszym zawodzie.

    Odpowiedz
  • Olopolo(2018-07-27 08:46) Zgłoś naruszenie 1215

    Jakość profesury, ideologiczne zacietrzewienie, analiza wybiórcza ... Jak na dłoni widać to w powyższym wywiadzie. "Jeśli zabranie głosu przez prawnika jest traktowane jako polityczne, to również niezabranie głosu jest polityczne " - no jak takie androny może pleść belwederski profesor ... Logika wypowiedzi przegrała z dialektyką. I to kurczowe trzymanie się dogmatów własnego autorstwa w kwestii gender. Jeśli na tym ma polegać dyskurs naukowy, to lepiej droga elito (w sensie technicznym) nie wychodzić z piaskownicy, skoro tam są wasze zabawki.

    Odpowiedz
  • Munio(2018-07-29 05:16) Zgłoś naruszenie 103

    Naprawdę ktoś wierzy w to, że Patryk Jaki chciałby robić doktorat u prof. Płatek ? Dla mnie jest to taka sama brednia jak to, że ziemia jest kwadratowa.

    Odpowiedz
  • ot i to....!(2018-07-27 19:43) Zgłoś naruszenie 87

    Prof. Monika Płatek: Władza robi z ludzi prymitywów - należy dodać....każda..!!!!

    Odpowiedz
  • Rysiek(2018-07-28 13:51) Zgłoś naruszenie 711

    Od trzech lat powoli ale systematycznie wkracza do nas "dyktatura ciemniaków"... Jak za Gomułki...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • marta(2018-07-29 09:46) Zgłoś naruszenie 54

    No akurat Płatek jest ogromnym prymitywem , bez żadnej moralności , wrażliwości społecznej . Tacy jak ona to zamordyści....Komunistka lansowana przez komunistów.....przez takich jak ona nie mamy w Polsce uczciwych sądów ,podstawowych praw człowieka....władza , bogactwa tylko dla swoich psychopatów...

    Odpowiedz
  • jgb(2018-07-30 07:53) Zgłoś naruszenie 20

    No tak za PO były dopłaty to była dobra władza a jak za PiS nie ma pieniążków to zła władza a jaka butna i zarozumiała!!!

    Odpowiedz
  • Bogusław Wierzbicki(2018-07-27 12:06) Zgłoś naruszenie 21

    Protest przeciwko ważności wyboru Prezydenta RP jest konstytucyjnie gwarantowanym prawem wyborcy. W braku ustawy do art. 129 ust. 2 Konstytucji RP wyborca nie może skorzystać z tego prawa, co uniemożliwia zakończenie procedury ważności wyboru Prezydenta RP, którego nie ma od 2000 r. Profesor prawa jest także wyborcą i nie może powoływać się na nieznajomość jego praw.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane