statystyki

Co ma wspólnego sprzedaż naczyń Tupperware z procesem sądowym?

autor: Emilia Wołos, Monika Strus-Wołos24.07.2018, 10:01; Aktualizacja: 24.07.2018, 14:14
Bezstronność to jeden z elementów konstytucyjnego prawa do sądu i musi być rozumiana szerzej niż tylko brak emocjonalnego stosunku do stron procesu

Bezstronność to jeden z elementów konstytucyjnego prawa do sądu i musi być rozumiana szerzej niż tylko brak emocjonalnego stosunku do stron procesuźródło: ShutterStock

Czy sprzedaż naczyń Tupperware może mieć coś wspólnego z procesem sądowym? Tak, i to więcej, niż można przypuszczać. Będzie miała jeszcze więcej, jeśli w życie wejdzie nowelizacja k.p.c. i zażalenia będą rozpoznawane w tym samym sądzie, który wydał orzeczenie.

R ządowy projekt zmiany Kodeksu postępowania cywilnego z 27 czerwca 2018 r. przewiduje znaczne rozszerzenie tzw. zażaleń poziomych (art. 394 1a, 2 projektu). Większości zażaleń nie będzie już rozpoznawał sąd wyższej instancji (często w innym mieście), lecz inny sędzia tego samego sądu, w którym orzeczenie zapadło. W praktyce: z tego samego wydziału. Dotyczyć to będzie nawet tak ważnych postanowień, jak odrzucenie zażalenia i apelacji, a więc tych, które mogą przesądzić o wyniku sprawy.

Przekazanie środków odwoławczych od ważnych decyzji orzeczniczych sędziom z tego samego wydziału, a niekiedy nawet z tego samego pokoju, stoi w rażącej sprzeczności z obowiązującą narracją o reformie sądownictwa w celu zwiększenia sprawiedliwości, transparentności i „rozbicia układów” (pozostawmy na uboczu jej słuszność). Takich niespójności z „linią komunikacyjną” rządu jest zresztą w projekcie więcej. Podnoszono m.in., że społeczeństwo nie rozumie wielu orzeczeń. Jednocześnie projekt zakłada, że aby otrzymać uzasadnienie wyroku lub postanowienia, będzie trzeba wnieść dodatkową opłatę.

Truizmem jest stwierdzenie, że bardzo często pracujące razem osoby zaprzyjaźniają się i mają kontakty pozazawodowe. Kilka dni temu w jednym z sądów okręgowych sędziowie złożyli (i to z urzędu, a nie na żądanie strony!) wnioski o wyłączenie ich od rozpoznawania sprawy strony, która jest w konflikcie z dwiema sędziami tego sądu. Oto kilka cytatów z tych oświadczeń: „(...) są moimi kolegami, z którymi na co dzień współpracuję w ramach jednego wydziału i utrzymuję relacje towarzyskie”, „Oczywistym jest, że osoby, z którymi na co dzień współpracuję w Wydziale i spędzam z nimi większość dnia powszedniego, a także część czasu wolnego, to moi bliscy koleżanki i koledzy”, „(...) są moimi kolegami, z którymi utrzymuję także relacje towarzyskie, jak również współpracuję z nimi na co dzień w ramach obowiązków służbowych, (...) z którymi od wielu lat utrzymuję stałe kontakty przyjacielskie i koleżeńskie”. Nie ma podstaw, by sądzić, że w pozostałych sądach takich relacji nie ma. Skoro więc sędziowie dobrowolnie przyznali, że relacje koleżeńskie (a wręcz przyjacielskie) są na tyle silne, że wpływają na bezstronność, to czy można uznać, że nie będą z nią mieli żadnego problemu, badając orzeczenie tego samego kolegi czy przyjaciela w drodze rozpoznawania zażalenia? Liczba uchylonych orzeczeń wpłynie przecież na możliwość jego awansu, bo jest jednym z kryteriów oceny. Zdarza się również, że niektórzy młodzi sędziowie zaskarżenie ich orzeczenia i wytknięcie błędów odbierają bardzo osobiście.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane