Od momentu wydania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku w sprawie przekształceń lokali spółdzielczych, czyli od 17 grudnia 2008 r., wiele spółdzielni zapowiada, że będą dochodzić odszkodowań od Skarbu Państwa. Jak podkreśla Ryszard Jajszczyk, dyrektor Biura Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, do tej pory na podstawie nowych zasad spółdzielnie przekształciły na własność ponad pół miliona mieszkań.

- Spółdzielnie straciły około 15 tys. zł na przekształceniu jednego mieszkania. Daje to ok. 9 mld zł - podkreśla.

Rekompensata za wywłaszczenie

O tym, że podczas przenoszenia odrębnej własności lokali na członków dochodziło do bezpodstawnego uszczuplenia majątku spółdzielni, przesądził Trybunał. Uznał, że spółdzielnie w zamian za utratę prawa własności lokali w momencie przekształcenia powinny dostawać ekwiwalent. Nie jest nim jednak zwrot faktycznych kosztów budowy nieruchomości. Dlatego niektóre spółdzielnie zaczynają liczyć kwoty utracone na skutek niekonstytucyjnych zapisów ustawy i szykują pozwy o odszkodowania, które miałby wypłacić Skarb Państwa. Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa oszacowała, że poniosła stratę 20 mln zł, SM w Tczewie 40 mln zł, a Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa twierdzi, że zwróci się o 160 mln zł odszkodowania.

- Pozew będzie zgodny z interesem spółdzielni, bowiem taka kwota wpłynęłaby do spółdzielni na jej fundusz remontowy, gdyby obowiązywały poprzednie zasady przekształceń - wyjaśnia Michał Tokłowicz, wiceprezes Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Podstawę prawną do występowania z takim roszczeniem daje art. 4171 par. 1 kodeksu cywilnego. Przewiduje on, że jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie aktu normatywnego, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z konstytucją, umową międzynarodową lub ustawą.

- Spółdzielnia będzie musiała udowodnić, że nastąpiła szkoda i jest związek przyczynowy między wydaniem nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 14 czerwca 2007 r. a jej powstaniem - podkreśla prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wysokość szkody

Najwięcej trudności sprawi spółdzielniom udowodnienie powstania szkody (rzeczywista strata i utracone korzyści) i jej wysokości.

- To, że spółdzielnie abstrakcyjnie poniosły szkodę, jest pewne. Jest też związek przyczynowy, bo w ustawie był nakaz przekształcenia. Dodatkowo akt był bezprawny, co orzekł Trybunał Konstytucyjny. Zrealizowanie ostatniej przesłanki w postaci ustalenia wysokości szkody nie jest jednak proste. Z uwagi na specyfikę spółdzielni nie jest wykluczone, że ewentualna strata może być potraktowana przez sąd jako już rozliczona pomiędzy członkami spółdzielni - mówi prof. Izdebski. Dodatkowym wymogiem jest to, że szkoda nie może być potencjalna, lecz rzeczywista.