statystyki

Znani jasnowidze to przedsiębiorcy. Policja nieświadomie pomaga im w biznesie

autor: Patryk Słowik21.04.2018, 07:30
Tadeusz Tomaszewski, profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji UW

Tadeusz Tomaszewski, profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji UWźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Wierzę, że ostra krytyka, z jaką spotkał się pomysł powoływania jasnowidzów w charakterze biegłych, na dobre zniechęciła do tego wszystkich prokuratorów i sędziów. W przeciwnym razie moglibyśmy zapomnieć o współczesnym postrzeganiu dowodów w ich procesowym znaczeniu - mówi w wywiadzie dla DGP Tadeusz Tomaszewski, profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji UW.

Czy jasnowidz jest w stanie pomóc w rozwiązaniu skomplikowanej sprawy karnej?

Patrząc racjonalnie, nie. Po to kształci się ludzi – prawników, policjantów, ekspertów – oraz wymyśla różne metody badawcze, śledcze, kryminalistyczne, żeby stosować powszechnie przyjęte i skuteczne metody działania. Rzeczywiście w praktyce zdarza się, że organy ścigania korzystają z pomocy jasnowidzów. Gdzieniegdzie można nawet znaleźć informacje, że skorzystanie z pomocy medium okazało się skuteczne. Jestem jednak naukowcem, więc patrzę przede wszystkim na to, co naukowe i racjonalne. A z żadnego znanego mi badania nie wynika, by jasnowidz mógł rozwiązywać skomplikowane sprawy kryminalne.

Jak więc wytłumaczyć to, że w niektórych sprawach ich pomoc okazywała się skuteczna? Przyznają to niekiedy sami policjanci.

Kilkanaście lat temu to samo pytanie zadała sobie Komenda Główna Policji i przeprowadziła analizę wybranych spraw. Odpowiedź była prozaiczna: można to wytłumaczyć błędem statystycznym. Jeśli wskazówki jasnowidza okażą się pomocne w dwóch sprawach na sto, zapewne o tych dwóch sprawach zrobi się głośno. Zadbają o to sami jasnowidze, chwaląc się swoimi sukcesami. Jednocześnie, gdybyśmy przyjrzeli się tym pojedynczym przypadkom, okazałoby się, że wskazania medium wcale nie były takie przełomowe dla śledztwa. Jeśli bowiem przykładowo jasnowidz powie „widzę ciało w lesie”, gdy zaginiony mieszkał w pobliżu dużego lasu, a następnie rzeczywiście to ciało w lesie zostanie odnalezione – czy możemy powiedzieć, że dzięki pomocy jasnowidza udało się posunąć śledztwo naprzód? Moim zdaniem wartościowa byłaby dopiero informacja, gdyby medium zaznaczyło krzyżykiem na mapie dokładne miejsce, gdzie znajdują się zwłoki. A najczęściej, gdy mówi się o sukcesach jasnowidzów, nie wspomina się o tym, jak dokładne było wskazanie.

Odnoszę wrażenie, że wielu polskich policjantów wierzy w jasnowidzenie.

Nie wiem, czy wielu. Nie wydaje mi się, by była to jakaś nadmiernie duża grupa. Na pewno nie dostrzegam większej chęci do wykorzystywania pracy jasnowidzów wśród osób decyzyjnych w policji. Nie brakuje za to rzeczywiście policjantów niższych rangą, którzy wierzą w jasnowidzenie. Tyle że to właśnie chyba jest najlepsze określenie – „wierzą”. Skoro określony odsetek społeczeństwa wierzy w zdolności medium, będą też wśród wierzących policjanci. I nie widzę w tym nic złego, o ile nie zaburza to ich pracy wykrywczej i dowodowej. Nie może być tak, że policjant od razu, jak tylko dostanie sprawę, będzie liczył na jasnowidza. Ale jeśli będzie go traktował jako ostatnią deskę ratunku, to może warto się nad tym zastanowić.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • fizyk(2018-04-21 10:56) Zgłoś naruszenie 125

    Samo pojęcie "jasnowidz" obraża naszą inteligencję i cofa nas do najciemniejszych okresów cywilizacji. Wiara w jasnowidzenie niczym nie różni się od najgłupszych guseł i zabobonów. Samo rozpatrywanie możliwości powołania "jasnowidza" na biegłego sądowego dyskwalifikuje autorów tego pomysłu, jako osoby zdolne do zajmowania się jakąkolwiek dziedziną nauki lub wykonujące jakiekolwiek funkcje publiczne. Państwo i jego organy mają obowiązek opierać swoje działanie na nauce i logice, a nie na czarach, magii czy nawet (bez urażania uczuć osób wierzących) religii.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Janusz Paweł.(2018-04-22 18:44) Zgłoś naruszenie 33

    Panie fizyk nie obrażaj się.Pan Jackowski naprawdę potrafi odnaleźć ludzi i zaginione lub skradzione rzeczy.Nie ma to nic wspólnego z poglądami.Fizyka kwantowa jednak dopuszcza przesył myśli i odbiór przez inną osobę.Trudno uwierzyć jak się tego Pana nie spotkało,jednak jeszcze kilkanaście lat temu trudno było uwierzyć,że będzie telefon komórkowy. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • obs1248(2018-04-21 11:48) Zgłoś naruszenie 39

    Żyjemy wiecznie. Ciało to tylko jednorazowe opakowanie. Jednak kosmiczny porządek ma swój regulamin. Należy do niego sprzątanie po sobie. By świat mógł się dynamicznie rozwijać konieczne jest przestrzeganie reguł(praw). Dusze zmarłych mają ograniczony kontakt z żywymi. Pomostem są tak zwani jasnowidze. inż.Osowiecki jest niekwestionowanym autorytetem. Tylko niedouczony prof za gomółkę marnego masła kwestionuje zjawiska,które-choć niewidzialne-jednak nas otaczają.Prąd czy np fale radiowe już potrafimy zmierzyć.Telepatia nadal jest "półprawdą".

    Odpowiedz
  • RPI(2018-04-23 13:18) Zgłoś naruszenie 00

    Żeby minister się nie znalazł w lesie

    Odpowiedz
  • Wojciech Grodzki(2018-04-25 21:25) Zgłoś naruszenie 03

    Nieładnie tak kłamać Panie profesorze. To, że jest Pan sceptykiem, nie uprawnia Pana do umniejszania pracy Pana Krzysztofa Jackowskiego, który w niejednej sprawie pomógł zaoszczędzić mnóstwo osobogodzin Policji.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane