Przedsiębiorcy zrzeszeni w PKPP Lewiatan chcą obniżenia kosztów postępowania egzekucyjnego w przypadku nieskutecznych działań komorników. Dzisiaj niezależnie od tego, czy uda im się ściągnąć dług, pobierają oni od wierzyciela stałą opłatę w wysokości 3 proc. przeciętnego wynagrodzenia (68,26 zł). - To dochód komornika już na etapie wszczęcia egzekucji, który należy mu się z urzędu. W około 70 proc. egzekucje są bezskuteczne, a wierzyciele i tak muszą ponosić tę opłatę. Gwarantowanie komornikom zarobków niemających związku z efektami ich pracy i niepowiązanych ze skutecznością egzekucji, ma demotywujący wpływ na podejmowane przez komorników działania oraz zniechęca wierzycieli do egzekucji komorniczej małych kwot - mówi Krzysztof Kajda z departamentu prawnego PKPP Lewiatan.

Egzekucja ma mniej kosztować

Do efektywniejszej pracy ma zmobilizować komorników zmiana przepisów ustawy o komornikach sądowych i egzekucji. Przygotowana przez przedsiębiorców z PKPP Lewiatan propozycja przewiduje obniżenie opłaty stałej za poszukiwanie majątku dłużnika z 3 proc. przeciętnego wynagrodzenia do 2 proc.

Możliwość zlecania komornikowi poszukiwania majątku dłużnika za wynagrodzeniem została wprowadzona nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego z 2005 roku i dodanym do niego art. 7971.

- Zmiana ta w wielu przypadkach pogorszyła sytuację wierzycieli. Czynności, które do tej pory były traktowane przez komorników jako rutynowe, np.: skierowanie zapytań do urzędów, obecnie są przez nich traktowane jako poszukiwanie majątku - wyjaśnia Paweł Śladowski, partner zarządzający w Kancelarii Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy. Dodaje, że taka interpretacja art. 7971 k.p.c. jest nieuprawniona, bo działania rutynowe komornicy powinni wykonywać w oparciu o istniejące podstawy prawne.

Skuteczność będzie nagradzana

W praktyce opłata wstępna za poszukiwanie majątku jest często zbyt wysoka, gdy chodzi o ściąganie tzw. małych należności (rachunek za prąd, telefon, czynsz itp.), co sprawia, że wierzycielom nie opłaca się ubiegać o wyegzekwowanie drobnych należności.

- W wielu sytuacjach kwota ta dla komornika jest zbyt niska, ażeby mógł on podjąć optymalne działania w celu ustalenia majątku dłużnika - dodaje Paweł Śladowski. Z taką opinią nie zgadza się jednak Andrzej Kulągowski, wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej.

- Ściągalność małych należności, nieprzekraczających 1500 zł, wynosi obecnie prawie 90 proc. Kancelarie chcą takich spraw, bo są dla nich praktycznie pewnym dochodem. Nie ma też możliwości prawnej, żeby komornik wybierał sobie sprawy, które chce prowadzić - wyjaśnia Andrzej Kulągowski.

Projekt zmiany ustawy komorniczej zakłada również podwyższenie opłaty stosunkowej za skuteczną egzekucję w przypadku ściągania długu z rachunku bankowego czy wynagrodzenia za pracę. Obecnie koszty egzekucji są uzależnione od rodzaju zajętych kont lub rzeczy. Zasadniczo komornikowi należy się 15 proc. wartości egzekwowanego roszczenia, pieniądze pobierane są jednak proporcjonalnie do ściągniętych kwot (minimalnie 228 zł, maksymalnie 68 261 zł). W przypadku egzekucji długu z konta bankowego czy wynagrodzenia prowizja jest niższa i wynosi 8 proc.

- System wynagradzania nie powinien wprowadzać rozróżnień. Charakter pracy komornika wymaga, by była ona wynagradzana za skuteczność podejmowanych działań - podkreśla Krzysztof Kajda.