Nadal niepewny jest los pozostałych siedmiu zgłoszonych kandydatów. Wśród nich jest sędzia Maciej Nawacki, prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie. Jak informował DGP, wiele wskazuje na to, że nie ma on wymaganej liczby 25 podpisów, ponieważ aż pięciu sędziów, którzy pierwotnie poparli jego kandydaturę, zdecydowało się wycofać swoje podpisy.

W przypadku kandydatów zgłaszanych przez obywateli należy przedstawić 2 tys. podpisów. O ich wersyfikację marszałek Sejmu może się zwrócić do Państwowej Komisji Wyborczej. Czy to zrobił – Kancelaria Sejmu nie odpowiedziała dotąd na nasze pytania w tej sprawie. W dodatku w stosunku do jednego z dwóch kandydatów obywatelskich istnieją poważne wątpliwości. Chodzi o płk. Mariusza Lewińskiego zgłoszonego przez Konfederację Polski Niepodległej – Niezłomni. Chodzi o to, że sędzia Lewiński nie jest czynnym sędzią, lecz jest już w stanie spoczynku.

Może się więc okazać, że 15 członków KRS Sejm wybierze spośród... 16 kandydatów. Kancelaria Sejmu nie ujawnia też list z podpisami pod poszczególnymi kandydaturami. Choć sędzia może poprzeć więcej niż jednego kandydata, to nie wiadomo, jak wiele nazwisk na listach różnych kandydatów się powtarza.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS (Dz.U. z 2018 r. poz. 3) Sejm wybierze nowych członków rady na wspólną, czteroletnią kadencję większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Jeśli kandydat nie uzyska wymaganej większości kwalifikowanej, wówczas Sejm dokona wyboru członków KRS bezwzględną większością głosów. 

więcej
Wideo

.