statystyki

Sądownictwo: Czy istnieją niezawiśli konformiści?

autor: Agnieszka Damasiewicz23.01.2018, 08:29; Aktualizacja: 23.01.2018, 10:02
Kadr z filmu „Zelig” Woody’ego Allena

Kadr z filmu „Zelig” Woody’ego Allenaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Przychodzi taki moment w życiu sędziego, kiedy konformizm polegający na nieregowaniu na zawirowania społeczne i polityczne nie da się już pogodzić z postawą niezawisłości.

Żeby odpowiedzieć na tytułowe pytanie, trzeba obwąchać i posmakować obydwu tych właściwości, bez uprzedzeń. Niezawisłość jest skalista, albo – żeby lepiej oddać jej naturę – skałowata. Konformizm jest płynny i mieni się jak plama paliwa na kałuży.

Zelig

W „Zeligu” wcielający się w tytułowego bohatera Woody Allen dostosowuje się do otoczenia. Komediowy efekt jest osiągnięty dzięki temu, że Zelig dostosowuje się do wszystkich spotkanych ludzi, w tym na przykład brodatych, czarnoskórych i kobiet, fizycznie. Symbolicznie takie upodabnianie się mogłoby oznaczać potworny konformizm zahaczający o wyzbycie się siebie. Ale to chyba jeszcze nie konformizm, bo ten każe upodabniać się do jakiegoś konkretnego gremium. To raczej oportunizm (o korzeniach podobnych do konformizmu). Polega na uleganiu komuś, w tym wpływom jakiejś grupy, ale nie o określonych cechach, lecz tej, która akurat ma przewagę nad innymi. „Mówi się o tym, że ludzie noszą na twarzy maski. Najsprytniejsi jednak noszą maski bardzo zwiewne” (Jadwiga Skibińska-Podbielska, „Aforyzmy i inne myśli osobliwe”, Lublin 2016, ten i inne cytowane aforyzmy w felietonie pochodzą z tej książki). Tymczasem konformizm trzyma człowieka przy jednej grupie.

Słowo to pochodzi od łacińskiego conformo, czyli „nadaję kształt”. Oznacza przystosowywanie się do jakiejś grupy, a nawet zmianę zachowania, aby się do niej zaliczyć, czy rezygnację ze swoich zmieniających się poglądów, w tym samym celu: żeby móc się z nią zidentyfikować. Zabawnie jest obserwować dopiero co upieczonego studenta prawa, który zachowuje się tak, jak uważa, że prawnik powinien się zachowywać: natychmiast garnitur, krawat, skórzana teczka, połknięty kij od miotły. Jeśli portfel rodziców pozwoli, to wszystko co najmniej od Armaniego. Z wyjątkiem kija. Podobnie jest z człowiekiem ze świeżym stopniem naukowym. Zachowuje się tak, jak uważa, że zachowuje się profesor. Przejawia się to w groteskowej powadze lub, co gorsza, protekcjonalnym traktowaniu otoczenia oraz mówieniu do profesorów per „kolego”. Jeszcze ciekawiej jest, jeśli ktoś został świeżo zaopatrzony we władzę. Wtedy katalog zachowań władczych robi się nie do zniesienia śmieszny lub straszny. Doświadczeni sędziowie obserwujący sędziów młodych, którzy swoją niepewność chowają za kodeksem i surowością na sali, określają to „sędziowizną”.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane