O dziadków i pasierbów, którzy teraz nie dziedziczą, rozszerzy się krąg spadkobierców ustawowych. Nowe rozwiązania ograniczą możliwość dziedziczenia masy spadkowej przez gminę i Skarb Państwa. Po dziecku będą mogli dostać spadek nawet jego wujkowie, ciotki, stryjkowie i stryjenki.
Publikacja: 27 stycznia 2009, 03:00 Aktualizacja: 27 stycznia 2009, 08:05
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: A jednak. z IP: 84.10.67.* (2009-01-27 10:46)
Jest wehikuł czasu.
2: Philip z IP: 91.199.246.* (2009-01-27 11:02)
Zmiany są niewystarczające. Tak zwany Ustawodawca nadal nie widzi zmian, jakie zaszły i wciąż się pogłębiają na gruncie stosunków społecznych. W dużych miastach lawinowo wciąż rośnie ilość rozwodów, a w ślad za tym, m.in. dlatego, również ilość związków tzw. konkubinatów. Konkubenci nadal są "upośledzeni", zarówno podatkowo jak i w prawie spadkowym. Chorym rozwiązaniem i reliktem przeszłości, ustanowionym w komunie i przez "leśnych dziadków", jest instytucja ZACHOWKU. Jeśli chcę komuś (uprawnionemu z ustawy) zostawić po sobie część majątku, to zapisuję mu w testamencie. Ale jeśli nie chcę, to... nie ma mowy żebym wywinął się od zachowku. Państwo wie lepiej kto ma być spadkobiercą, zmuszając mnie do tego, abym latami kombinował, jak pozbawić spadku syna, z którym nie chcemy się znać od lat dwudziestu, ale w świetle prawa nie mogę go wydziedziczyć, bo nie mam twardych dowodów i nie ma przesłanek wydziedziczenia jakie przewiduje "Święty" Kodeks cywilny. Ten kraj to nadal zaścianek...
3: Shab z IP: 83.5.155.* (2009-01-27 11:49)
W końcu jakieś obowiązki masz w stosunku do swoich dzieci nawet z pierwszego małżeństwa...
4: inżynier z IP: 83.19.42.* (2009-01-27 13:10)
Ustawodawca nadal nie pamięta o pradziadkach - a przecież wraz z wydłużaniem się życia (z jednej strony) i ze wzrostem zagrożeń w otaczającym nas świecie (z drugiej) nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której jedynym żyjacym spadkobiercą należącym do rodziny byłaby prababcia zmarłego. Byłaby, gdyby przepis ...
5: shr z IP: 77.253.36.* (2009-01-27 13:34)
A co z zachowkiem? Dlaczego w dalszym ciągu prawo spadkodawcy do dysponowania własnym majątkiem wedle własnego uznania nadal jest ograniczone tą instytucją? I dlaczego darowizna dokonana w okresie krótszym niż 10 lat od śmierci spadkodawcy wchodzi do masy spadkowej? To takie samo ograniczenie prawa dysponowania majątkiem jak zachowek. Obie te instytucje (zachowek i wliczanie dartowizny mającej mniej niż 10 lat do masy spadku) są pozbawione sensu. Przecież zakłada się, że zmarły nie był osobą ubezwłasnowolnioną czy chora psychicznie i miał prawo dysponować majątkiem za życia wedle własnego uznania. Zatem uznawanie, po jego śmierci, że "być może nie był zdolny do pojmowania własnych czynności" uwłacza jego godności.
6: shr z IP: 77.253.36.* (2009-01-27 13:40)
2: Philip:
To, o czym piszesz, można załatwić inaczej: zlikwidować akt "małżeństwa" jako relikty czynności religijnej, wywierający skutki w sferze prawa cywilnego, a zastąpić "małżeństwo" oświadczeniem woli stron o ustanowieniu wspólności majątkowej przed notariuszem, co umożliwiałoby dziedziczenie, wspólne rozliczanie się etc. Wtedy wszystkie związki będą równe. Odpadnie kwestia małżeństw tej samej płci bo dlaczego ustawodawca określa, że tylko określone rodzaje związków podlegają ochronie, skoro związki te zostały zaakceptowane przez samych dorosłych i w pełni zdolnych do czynności prawnych osób?
7: Lilian z IP: 89.74.70.* (2009-01-27 14:11)
@ 2 i 5
Zachowek albo system tzw. rezerwy jest w zasadzie w każdym porządku prawnym w Europie. To nie jest zła sprawa, bo zabezpiecza przyszłość dzieci spadkodawcy, o ile nie zachodzą przesłanki do wydziedziczenia. Czy byłoby sprawiedliwe, żeby w żaden sposób nie zabiezpieczać majątkowo małoletnich np. 5-letnich dzieci, bo rodzic miał pomysł zapisać cały majątek np. na Radio Maryja?
8: spadkodawca z IP: 83.24.223.* (2009-01-27 14:37)
Zachwek jest chory!!!. Umiera jeden ze współmalżonków (bezdzietni-dzieci małe zginęły w wypadku), drugi nie może na starość spokojnie dożyć, bo musi spzedać mieszkanie, żeby wypłacić zachówek "uprawnionym" do zachowdku, a sam wylądować chyba pod mostem, bo i na kawalerkę często nie wystarczy, a jeśli by wystarczyło, to proszę sobie wyobrazić starszą, schorowaną osobę i przeprowadzki i zmiany miejsca zamieszkania po 50 latach małżeństwa. Jakim prawem nie możę małżonek zapisać swojej części drugiemu współmałżonkowi, tylko państwo mu robi "prezent z ukochanej rodzinki", np. wnuków brata, których nigdy nie widzieli.
9: Andrzej z IP: 195.205.254.* (2009-01-27 14:42)
Do 7: do przypadków fanatyków od rydzyka jest inna instytucja: podważenie ważności spadku.
10: Fryc z IP: 195.205.254.* (2009-01-27 14:43)
Do 8: co ty za brednie opowiadasz? Przecież zachowek dotyczy tylko żony i dzieci!

Na obniżenie opłat za energię elektryczną nawet o 30 proc. będą mogli liczyć tzw. odbiorcy wrażliwi: rodziny o niskich dochodach, borykające się z problemami ekonomicznymi, osoby niepełnosprawne lub przewlekle chore.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?