Data, którą wybrał sędzia Zawistowski, nie jest przypadkowa. Od jutra bowiem zaczyna obowiązywać większość przepisów nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz.U. z 2018 r. poz. 3). Akt ten jest uznawany przez większą część środowiska sędziowskiego za niezgodny z konstytucją. Decyzja podjęta przez byłego już szefa rady ma być więc symbolicznym gestem wyrażającym sprzeciw wobec wejścia w życie kontestowanych także przez samą radę regulacji.

Rezygnacja z funkcji przewodniczącego wpłynie dość istotnie na pracę rady, zwłaszcza jeżeli chodzi o organizację jej posiedzeń. W takim bowiem przypadku kompetencja do ich zwoływania przechodzi na I prezesa Sądu Najwyższego, który – do czasu wyboru nowego przewodniczącego KRS – posiedzeniom rady również przewodniczy.

Na razie nie wiadomo, czy KRS uda się jeszcze raz zebrać w aktualnym składzie. Nowela stanowi bowiem, że kadencje obecnych członków KRS wygasają dzień przed wybraniem do rady nowych sędziów. Tymczasem procedura wyboru już ruszyła i jest prawdopodobne, że Sejm wskaże nowy skład rady już pod koniec lutego.

Dariusz Zawistowski jest sędzią Sądu Najwyższego, gdzie pełni funkcję prezesa SN kierującego pracami izby dyscyplinarnej. W publicznych wypowiedziach zapowiedział jednak, że nie wyklucza, iż odejdzie z izby, jeżeli taką decyzję podejmie większość jego kolegów. Ustawa o SN (Dz.U. z 2018 r., nr 5), uchwalona w pakiecie z nowelą dotyczącą KRS, również zawiera rozwiązania uznawane za niezgodne z konstytucją, wśród nich te, na mocy których sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia, będą musieli odejść w stan spoczynku.