statystyki

Gutowski i Kardas: Jest prawo w książkach i w działaniu

autor: Maciej Gutowski, Piotr Kardas05.12.2017, 09:08; Aktualizacja: 05.12.2017, 11:02
prawo

KRS nie jest sądem i nie spełnia zarazem gwarancji niezawisłości, choć w jej składzie są znakomici sędziowieźródło: ShutterStock

Konstytucja użyta w akcie indywidualnego stosowania prawa działa zawsze w sposób korzystny dla obywatela i nie może być podstawą pozbawienia przyznanych mu ustawą uprawnień. Wymusza to zasada legalizmu i zaufania obywatela do władz stanowiących i stosujących prawo.

Reklama


W felietonie opublikowanym niedawno na łamach DGP przez Pana Sędziego Jerzego Stępnia, byłego prezesa TK („Najpierw ustalmy, kim ma być sędzia”, „Prawnik” z 14 listopada 2017 r.) sporo miejsca poświęcono polemice z naszym stanowiskiem krytykującym sprzeciw KRS w 265 sprawach dotyczących powierzenia czynności orzeczniczych asesorom sądowym. Interesująca polemika znalazła się również w felietonie Pana Sędziego Piotra Mgłośka pt. „KRS po wodzie nie chodzi” („Prawnik” z 28 listopada 2017 r.). Jakkolwiek odmienność ocen dotyczących zajętego przez KRS stanowiska bez wątpienia służy publicznej debacie dotyczącej zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, to jednak z uwagi na autokorektę uprzednich decyzji KRS w sugerowanym przez nas kierunku z perspektywy faktycznej sprawa straciła na znaczeniu. Stąd też w tych okolicznościach nie wydaje się zasadne kontynuowanie polemicznej wymiany myśli dotyczącej kontrowersyjnej decyzji KRS. W swoich felietonach panowie sędziowie poruszyli jednak wiele niezwykle doniosłych kwestii, takich jak bezpośrednie stosowanie konstytucji, status sędziego, niezawisłość sędziowska, nieskazitelność charakteru, dojście do zawodu sędziego, droga awansowa i zawodowa sędziego, a także problem pozycji ustrojowej i współdziałania władz. Te niewątpliwie ważkie problemy skłaniają do rozwinięcia i uzupełnienia niektórych z poruszanych wątków, a niekiedy ukazania ich z nieco innej perspektywy.

Bezpośrednie stosowanie konstytucji

Rozpoczniemy od bezpośredniego stosowania konstytucji zwanego niekiedy sądową kontrolą konstytucyjności prawa. Chodzi o zasadność naszego twierdzenia, że KRS związana była obowiązkiem uczynienia zadość ukształtowanemu ustawą uprawnieniu asesorów. Pan Prezes kwestionuje w tym zakresie nasze stanowisko w oparciu o dwa argumenty: że nie każde lex to ius – czyli ustawy sprzecznej z konstytucją KRS nie musi stosować, i że realizując konstytucyjny obowiązek stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, KRS odmówiła zastosowania sprzecznej z konstytucją ustawy. Obydwa argumenty nie są w pełni zasadne.

Trudno kwestionować twierdzenie, że nie każde lex uznać należy za ius. Z oczywistego – jak się wydaje – spostrzeżenia, że nie każda sprzeczna z konstytucją norma ustawowa podlega zastosowaniu, nie wynika, że każdy i w każdych okolicznościach może się do niej nie stosować. Abstrahujemy już od tego, że przez ostatnie 20 lat w orzecznictwie TK dominował – słusznie określony jako niszczący proces stosowania prawa – niezasadny pogląd o wyłącznej kompetencji TK i bezwzględnym związaniu sędziego ustawą. Pogląd stanowiący mocno zapóźnioną reminiscencję XIX-wiecznej koncepcji związania sędziego odczytanym z przepisu tekstem, wyłączający prawo do uwzględniającej różne elementy systemu prawa interpretacji, w tym w szczególności wzięcia w procesie stosowania prawa pod uwagę konstytucyjnej aksjologii, wyrażonych w ustawie zasadniczej zasad i reguł. Innymi słowy, wykorzystywania przez sądy w procesie stosowania prawa rozumowania opartego na konstytucji, służącego odczytaniu z ustanowionego we właściwej procedurze lex spełniającego rudymentarne kryteria aksjologiczne ius. W ujęciu skrajnym prowadziło to do związania sędziego tekstem ustawy, wyłączało możliwość odmowy jej zastosowania w jednostkowym przypadku, także wtedy, gdy okazywała się w sposób oczywisty sprzeczna z postanowieniami konstytucji. Pogląd nakazujący w tego typu przypadkach formułowanie przez sąd pytania do TK lub zastosowanie takiej ustawy był dla rozwoju myśli konstytucyjnej w Polsce śmiertelny, przyznając ekskluzywne prawo stosowania i interpretacji konstytucji tylko 15 osobom zasiadającym w TK. Oparty był na pozbawionym dostatecznego uzasadnienia ograniczeniu kompetencji wykładniczych sądów. Traktował sędziów raczej jako podporządkowanych ustawie urzędników niż sprawujących wymiar sprawiedliwości na podstawie odczytanego w wyniku opartej na mechanizmie ważeniowym interpretacji słusznego prawa prowadzącego do sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Pomijał konieczność uwzględniania systemowych reguł wykładniczych, zwłaszcza walidacyjnej lex superior derogat legi inferiori, odwołującej się do hierarchicznego usytuowania norm i warunku zgodności normy niższej z normą wyższą w hierarchii.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama