Tak wynika z odpowiedzi, jakiej na interpelację posłów Jarosława Sachajko i Pawła Szramka udzielił Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

Niskie wynagrodzenia w sądownictwie to problem, który zaczął narastać od 2009 r. Wówczas po raz pierwszy doszło do zamrożenia płac w sektorze instytucji publicznych. Stan ten trwał aż do 2016 r., kiedy na podwyższenie wynagrodzeń asystentów sędziego, urzędników i innych pracowników sądów przeznaczono ponad 147 mln zł, co oznaczało wzrost ich płac o 10 proc. Z kolei na kończący się już rok zaplanowano kwotę prawie 21 mln zł, zapewniając tym samym podwyżkę o 1,3 proc.

Może się jednak okazać, że trend ten zostanie zatrzymany. Jak bowiem wynika z pisma wiceministra zarówno w założeniach projektu budżetu państwa na 2018 r., jak i w wytycznych ministra finansów na przyszły rok nie przewiduje się podwyższenia funduszu wynagrodzeń dla pracowników sektora finansów publicznych. Piebiak podkreśla jednak, że minister zaplanował podwyższenie płac dla pracowników sądowych, a ostateczne decyzje będą znane po uchwaleniu ustawy budżetowej na przyszły rok.