Zrezygnowano z konieczności graficznego przedstawienia zgłaszanego znaku towarowego. Dzięki temu przedsiębiorcy uzyskali znacznie szersze możliwości uzyskiwania ochrony prawnej oznaczeń niemających postaci wizualnej. Unijny znak towarowy może teraz składać się z jakichkolwiek, nawet bardzo nietypowych oznaczeń. Jednak powinny one nadawać się do odróżniania towarów i usług. Muszą również być przedstawione w stosownej formie z wykorzystaniem ogólnie dostępnej techniki, o ile znak może zostać odtworzony w rejestrze w sposób jasny, precyzyjny, samodzielny, łatwo dostępny, zrozumiały, trwały i obiektywny.

Jak należy rozumieć, tak sformułowane wymogi wyjaśnia inne rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2017/1431 z 18 maja 2017 r. określające szczegółowe zasady wykonania niektórych przepisów rozporządzenia Rady (WE) nr 207/2009 w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej. Otóż w tym rozporządzeniu wyraźnie wyodrębniono używane wcześniej kategorie znaków. Są wśród nich m.in. znaki pozycyjne (polegające na specyficznym sposobie nałożenia lub umieszczenia znaku na produkcie), znaki stanowiące wzór (składające się wyłącznie z regularnie powtarzających się elementów), znaki ruchome (składające się z ruchu lub zmiany pozycji elementów znaku lub obejmującego taki ruch lub zmianę pozycji) czy też znaki holograficzne. Przewidziano również zupełnie nową kategorię znaku multimedialnego. Jednocześnie wskazano, w jaki sposób znaki te powinny zostać przedstawione. Przykładowo, przedstawienie znaku pozycyjnego wymaga złożenia reprodukcji, która odpowiednio określa jego pozycję i rozmiar lub proporcje w odniesieniu do danych towarów. Przy czym elementy, które nie wchodzą w zakres przedmiotu rejestracji, należy w miarę możliwości graficznie wydzielić linią przerywaną lub kropkowaną.

Przemysław Walasek, adwokat, partner w kancelarii TaylorWessing