statystyki

Nieużywanie szkodzi, czyli jak Ferrari traci Testarossę

autor: Jakub Styczyński05.09.2017, 10:17; Aktualizacja: 05.09.2017, 10:32
Sąd stwierdził bowiem, że wymienione towary i usługi oznaczane były jedynie znakiem Ferrari. Włoskiemu koncernowi wciąż przysługuje odwołanie do niemieckiego sądu najwyższego.

Sąd stwierdził bowiem, że wymienione towary i usługi oznaczane były jedynie znakiem Ferrari. Włoskiemu koncernowi wciąż przysługuje odwołanie do niemieckiego sądu najwyższego.źródło: ShutterStock

Przedsiębiorcy, którzy przez lata nie korzystają z zarejestrowanych znaków towarowych, muszą się liczyć z ich utratą. O konieczności odświeżania własnych marek przekonał się ostatnio koncern motoryzacyjny Ferrari S.P.A. Na początku sierpnia stracił on w Niemczech znak towarowy Testarossa, pomimo iż był z tą marką utożsamiany od lat.

Reklama


Produkowany przez włoską firmę samochód o tej nazwie jest bowiem jednym z najbardziej kultowych i rozpoznawalnych modeli sportowych. Rzecz w tym, że jego produkcja zakończyła się w 1996 r. i od ponad dwóch dekad Ferrari nie używało legendarnej nazwy. Dlatego też produkująca zabawki niemiecka firma Autec AG podjęła próbę zarejestrowania jej dla siebie. Przy czym postanowiła ona pod marką Testarossa produkować rowery, e-rowery oraz golarki elektryczne. Ferrari wniosło sprzeciw do rejestracji znaku towarowego, jednak sąd okręgowy w Düsseldorfie nie uznał go. Uzasadniając swoją decyzję, podkreślił, że unijne przepisy zakładają, iż aby marka mogła być chroniona, musi być używana. A skoro Ferrari nie robiło tego co najmniej w ostatnich 5 latach, konsumenci mogą już nie utożsamiać danej nazwy z konkretnym przedsiębiorcą. I na nic się zdały tłumaczenia spółki, która próbowała wykazać, że rzeczywiste używanie oznaczenia ma miejsce w odniesieniu do usług serwisowych oraz naprawy i konserwacji samochodów oraz produkcji i sprzedaży części zamiennych do marki Ferrari Testarossa. Sąd stwierdził bowiem, że wymienione towary i usługi oznaczane były jedynie znakiem Ferrari. Włoskiemu koncernowi wciąż przysługuje odwołanie do niemieckiego sądu najwyższego.

Nauka dla innych

Zdaniem dr Darii Gęsickiej, prawnika w zespole własności intelektualnej kancelarii Wierzbowski Eversheds Sutherland, wygaszenie znaku Testarossa w Niemczech (postępowanie w sprawie znaku unijnego jest w toku) – to ważna lekcja dla wszystkich posiadaczy znanych, ale nieużywanych oznaczeń. – Konsekwencją udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy jest nie tylko wyłączne uprawnienie do jego używania w obrocie, ale także obowiązek jego rzeczywistego używania. Zaniechanie może skutkować utratą prawa ochronnego, między innymi jego wygaśnięciem – podkreśla dr Gęsicka.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama