statystyki

„Amok” może dotknąć właścicieli portali internetowych

autor: Patryk Słowik22.03.2017, 07:37; Aktualizacja: 22.03.2017, 09:23
praca, komputer

Kluczowe jest to, czy przedsiębiorca otrzymał informację o umieszczonym na jego stronie materiale, który może być niezgodny z prawemźródło: ShutterStock

Spór pomiędzy rodziną ofiary Krystiana Bali a producentem i dystrybutorem może mieć nieoczekiwane skutki. Niewykluczone bowiem, że jeśli sąd uzna, iż doszło do naruszeń dóbr osobistych bliskich zabitego mężczyzny, konsekwencje poniosą m.in. właściciele kin oraz portali internetowych emitujących sporne zwiastuny i informacje prasowe.

Reklama


We wczorajszym wydaniu DGP napisaliśmy, że rozpoczyna się batalia sądowa związana z wchodzącym do kin w piątek filmem. W największym uproszczeniu chodzi o to, czy można stworzyć obraz opowiadający historię zabójstwa w sytuacji, gdy na realizację filmu nie zgodziła się rodzina ofiary. Dystrybutor przekonuje, że jak najbardziej, bo dane osobowe zabitego zostały zmienione. Adwokat Joanna Lassota, pełnomocniczka rodziny, twierdzi jednak, że nie. Raz, że ustalenie prawdziwych personaliów ofiary przy wykorzystaniu wyszukiwarki internetowej zajmuje kilkanaście sekund. Dwa – nie może być zgody na komercjalizację zbrodni wyłącznie w celu „promocji i sprzedaży produktów przemysłu rozrywkowego”.

Rzecz w tym, że mec. Lassota podjęła działania nie tylko wobec producenta i dystrybutora, lecz także w stosunku do tych przedsiębiorców, którzy korzystają z dostarczonych im materiałów, np. zwiastunów filmowych.

– Pisma wysłane do właścicieli kin czy innych podmiotów rozpowszechniających sporne materiały miały na celu poinformowanie o zaistniałej sytuacji, zagrożeniach i ewentualnej odpowiedzialności rozpowszechniających – potwierdza mec. Lassota. I dodaje, że nie jest uprawniona, by mówić o dalszych krokach prawnych.

– Ale uważam, że ci, którzy emitują zwiastuny czy planują emitowanie filmu, mogą teraz świadomie podjąć decyzję, czy powinni to zrobić, czy też uszanować spokój rodziny – wskazuje prawniczka.

A eksperci przyznają, że to pierwszy krok w kierunku egzekwowania odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. I że np. właściciel niewielkiego portalu internetowego, który zamieszcza zwiastuny kinowych hitów, jeśli tylko zdecyduje się umieścić także trailer „Amoku”, musi być przygotowany na otrzymanie pozwu.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • mirek(2017-03-24 10:45) Zgłoś naruszenie 10

    Mam dziwne wrazenie, ze po tylu latach to zależy im tylko i wyłącznie na kasie. Producenci nie maja nic wspólnego z morderca a oskarza się ich nie wiadomo o co. Te działania odniosą skutek odwrotny do zamierzonego, przynajmniej moim zdaniem. Ja sam wybiorę się na film tylko dlatego ze uslyszalem o nim na portalach w kontekście procesow, a nie zwiastunu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama