statystyki

Czy są wartości ważniejsze od prawa? Minister Morawiecki odpowiada

autor: Artur Kotowski07.03.2017, 09:40; Aktualizacja: 07.03.2017, 09:45
Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawieckiźródło: PAP
autor zdjęcia: Roman Jocher

Wicepremier naszego kraju publicznie stwierdził, że są wartości ważniejsze od prawa, jak ludzkie życie czy sprawiedliwość. Streścić te poglądy można w ten sposób, że co do zasady nic i nikt nie stoi ponad prawem, ale są od tego wyjątki.

Reklama


Jakiś czas temu wicepremier Mateusz Morawiecki udzielił w niemieckiej telewizji Deutsche Welle wywiadu Timowi Sebastianowi. Nie chodzi o podjętą przez media sprytną wymianę zdań między znanym z ciętych wywiadów z politykami dziennikarzem a czołowym kreatorem obecnej polskiej polityki gospodarczej, wysokim przedstawicielem i rządu, i obozu rządzącego, lecz o treści, które tak wysoko umocowany polityk przekazał, i to w wywiadzie zagranicznym. Treści, których z pewnością słuchają inwestorzy różnego szczebla na arenie międzynarodowej.

Chodzi o komentarz wicepremiera Morawieckiego do słów jego ojca, które przytoczył dziennikarz („nad prawem jest dobro narodu”). Pomińmy oczywiste, pejoratywnie się kojarzące analogie do prawa w krajach totalitarnych, znanych z historii wątków uciekania się przez rządzących do jakiegoś wyższego dobra stojącego ponad krępującym ich (aktualnie) prawem. Odpowiedź wicepremiera nie tylko wydaje się niebezpieczna, lecz także w rażący sposób ukazuje zakres niewiedzy nie tylko historycznej, lecz także z zakresu mechanizmów prowadzących do tworzenia prawa „sprawiedliwego” i „zbrodniczego”. Wicepremier naszego kraju wskazał bowiem, że są wartości ważniejsze od prawa, jak ludzkie życie czy sprawiedliwość. Streścić te poglądy można w ten sposób, że co do zasady nic i nikt nie stoi ponad prawem, ale są od tego wyjątki.

Ta koncepcja to oczywiście pochodna znanej z prac Stanisława Ehrlicha idei faktów normatywnych, że z celu (dobrej pobudki) może wypływać norma (prawo pojmowane jako czysta powinność jakiegoś działania) i że ów fakt (cel jest faktem, podlega zmysłowej, tj. empirycznej analizie) sam legitymizuje taką normę.

Dla wielu nieprawników taka koncepcja może być atrakcyjna, a szeregowemu obywatelowi taki zabieg intelektualny może się wydać niedotknięty błędem lub nieścisłością, ale niestety taki właśnie jest. Co gorsza, wynika z nieprzyswojenia tragicznej lekcji historii, którą Europa otrzymała wraz z totalitaryzmami: faszystowskim, nazistowskim i bolszewickim.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • ratio(2017-03-07 11:32) Zgłoś naruszenie 20

    prawo ma służyć społeczeństwu, czy może społeczeństwo ma służyć prawu? Najpierw było społeczeństwo, a potem prawo.

    Odpowiedz
  • ~123(2017-03-07 13:55) Zgłoś naruszenie 20

    Autor plecie bzdury, właśnie przez takich znafcuf" jest tyle problemów na świecie, niech ktokolwiek pokaże mi prawo stworzone przez człowieka nieobarczone błędem :) Czy takie prawa wymyślone przez ludzi mają stać nad prawem naturalnym , z którym kolidują , gdyż są pisane często pod interesy pewnej grupy ludzi - ładnie się to nazywa dziś lobbingiem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama