statystyki

Bodnar: Prokuratorzy mogą zastąpić komisję weryfikacyjną

autor: Anna Krzyżanowska21.02.2017, 07:37; Aktualizacja: 21.02.2017, 10:01
Adam Bodnar

Adam Bodnarźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Kamila Kotusz Agencja Gazeta

Jeśli ustawa o komisji weryfikacyjnej wejdzie w życie w niezmienionej formie, grozi nam chaos, a postępowania dotyczące zwrotów stołecznych nieruchomości będą prowadzone latami – ostrzega dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Reklama


To kolejny podmiot, który nie pozostawia suchej nitki na ustawie o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa. Dokument sygnowany przez resort sprawiedliwości był wczoraj przedmiotem prac senackiej komisji. Najważniejsza z wprowadzonych zmian dotyczy członków komisji weryfikacyjnej, którzy nie będą jednak równocześnie sekretarzami stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Teraz ustawa trafi na posiedzenie plenarne izby wyższej. Senatorowie muszą się spieszyć, gdyż rząd chce, by komisja zaczęła działać już za dwa, najdalej trzy miesiące. Samo vacatio legis ustawy to natomiast 30 dni.

Przypomnijmy, że komisja weryfikacyjna ma badać prawidłowość zwrotów stołecznych gruntów. Tych odebranych dekretem Bieruta, a później zwracanych – czasem w niejasnych okolicznościach. Jeśli komisja w danym postępowaniu zwrotowym dopatrzy się nieprawidłowości, władna będzie uchylić decyzję reprywatyzacyjną. Wtedy zaś albo skieruje sprawę do ponownego rozpoznania, albo orzeknie merytorycznie.

Problem w tym, że orzekać o uchyleniu zwrotów ma na podstawie dwojakiego rodzaju przesłanek. Pierwsza grupa jest tożsama z podstawami wznowienia postępowania oraz podstawami stwierdzenia nieważności decyzji przewidzianymi w przepisach kodeksu postępowania administracyjnego. Oznacza to, że ustawa dubluje już funkcjonujące regulacje, na gruncie których mamy ukształtowane orzecznictwo. Druga grupa przesłanek – ta budząca większe obawy – sformułowana została natomiast bardzo nieostro.

„Część z nich odwołuje się do specyficznie ujętych zasad słuszności, pozostałe w niejasny sposób wiążą wadliwość decyzji z okolicznościami zaistniałymi już po jej wydaniu (także i po wielu latach) i bez jakiegokolwiek związku z treścią rozstrzygnięcia i prawidłowością samej decyzji dekretowej (m.in. „pojawienie się skutków sprzecznych z interesem społecznym”), a także z działalnością osób trzecich (m.in. kolejnych nabywców nieruchomości dekretowej)” – wskazuje RPO.

Podkreśla przy tym, że kryteria te komisja stosować ma przy ocenianiu kontrolowanych rozstrzygnięć administracyjnych z mocą wsteczną. Dotyczyć to będzie również decyzji sprzed wielu lat.

W ocenie Bodnara, jeżeli ustawa miałaby rzeczywiście przeciwdziałać skutkom najpoważniejszych naruszeń prawa oraz działalności przestępczej na szkodę bądź interesu publicznego, bądź osób fizycznych (lokatorów), to nieprawidłowościami winna zajmować się nie komisja, ale prokuratura. Nie brak w niej bowiem osób posiadających właściwe kwalifikacje i doświadczenie, których członkom komisji może brakować. Jeśli chodzi o tych ostatnich, nie jest wymagane, by posiadali chociażby wykształcenie prawnicze.

Za przemodelowaniem ustawy w ocenie RPO przemawiają obecne kompetencje śledczych, którzy mogą m.in:


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama