Kilka lat temu ustawodawca doszedł do wniosku, że rozwój usług i sieci telekomunikacyjnych jest jednym z priorytetów rozwijającej się gospodarki. Dlatego też uchwalono ustawę (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1537 ze zm.), która ma na celu wspieranie biznesu oferującego ludziom dostęp do internetu czy telewizji. Teraz przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych chcą ograniczyć jej oddziaływanie. Proponują, by za dostęp do nieruchomości właściciel lub zarządca mógł od operatora telekomunikacyjnego pobierać opłaty.

Spółdzielczy haracz

Artykuł 30 ust. 1 ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych stanowi jasno: właściciel, użytkownik wieczysty lub zarządca nieruchomości musi zapewnić przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu dostęp do nieruchomości, by umożliwić mu podpięcie się do istniejącej instalacji. Jest to obowiązek, za który nie można pobierać pieniędzy. Mówiąc prościej: spółdzielnia mieszkaniowa bądź wspólnota musi operatorowi internetowemu, telewizyjnemu czy telefonicznemu pozwolić na skorzystanie z obecnej już w budynku infrastruktury. Jakiekolwiek blokowanie dostępu jest niedopuszczalne.

Przepisy wprowadzono w odpowiedzi na wiele patologicznych sytuacji, gdy zarządzający spółdzielniami domagali się od przedsiębiorców dodatkowych wygórowanych opłat za możliwość świadczenia usług. Branża telekomunikacyjna nazywała to nawet mianem „spółdzielczego haraczu”.

Po zmianie przepisów przez sześć lat był spokój. I teraz wraca pomysł przywrócenia starych reguł. Propozycję zmiany przepisów zgłosił w formie petycji skierowanej do Senatu Podkarpacki Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych.

„Przepisy w dotychczasowym brzmieniu nadmiernie ingerują w prawo własności właściciela lokali, z korzyścią na rzecz przedsiębiorców telekomunikacyjnych” – przekonuje związek. Zdaniem jego przedstawicieli jeszcze kilka lat temu obowiązek bezpłatnego udostępnienia nieruchomości operatorom być może miał uzasadnienie, ale obecnie już go nie ma. Bo Polacy mają swobodny dostęp do usług telekomunikacyjnych, a konkurencja na rynku jest znacząca.

„Obecnie nie budzi już wątpliwości, że celem operatorów nie jest w żadnej mierze realizacja celów, o których mowa w ustawie o wspieraniu i rozwoju sieci telekomunikacyjnych, tj. głównie zwiększenia konkurencyjności i ułatwienia dostępu do tych usług, lecz uzyskanie korzyści z wykorzystania środków unijnych na ten cel” – przekonują autorzy petycji. I dodają, że gdyby wprowadzić możliwość pobierania opłat za udostępnienie infrastruktury na rzecz spółdzielni, skorzystaliby wszyscy spółdzielcy. Większe wpływy przełożyłyby się bowiem na niższe koszty utrzymania nieruchomości wspólnej.

Własność bez świętości

– To zły pomysł. Pozwoliłby niektórym spółdzielniom mieszkaniowym w niewłaściwy sposób wykorzystywać swoje uprawnienia – ocenia adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga. Jego zdaniem pojawiłoby się wówczas ryzyko występowania sytuacji znanych sprzed lat: czyli gdy władze spółdzielni porozumiewały się z jednym przedsiębiorcą i blokowały możliwość świadczenia usług wszystkim pozostałym, po prostu nie dopuszczając ich do nieruchomości.

– Nieprawdziwy jest także argument, że obecnie w całym kraju dostęp do usług jest powszechny i konkurencyjny. Osobiście znam wiele przypadków, gdy internet w danym budynku oferuje tylko jeden operator. W takiej sytuacji zaś, z powodu braku konkurencji, dla końcowego odbiorcy jest drożej – wskazuje mec. Płonka.

Podobnie twierdzi Jakub Kralka, prawnik, autor bloga TechLaw.pl. Przypomina on, że kluczowa w dyskusji nad ewentualną nowelizacją powinna być kwestia interesów nie spółdzielni czy operatorów, lecz konsumentów.

W domach z betonu

W domach z betonu

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Sytuacja, w której operatorzy wraz ze spółdzielniami dokonywaliby swoistych „rozbiorów” całych osiedli, nawet jeśli nie stałoby to bezpośrednio w sprzeczności z przepisami prawa, byłaby z pewnością ze szkodą dla konsumentów – wskazuje Kralka.

Eksperci przypominają jednocześnie, że argument o „świętym” prawie własności używany przez przedstawicieli spółdzielni w przypadku udostępnienia infrastruktury stanowi nadużycie. Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego (np. wyrok z 15 lipca 2009 r., sygn. akt K 64/07) wynika bowiem, że w ramach prawa spółdzielczego kluczowy jest interes samych spółdzielców. Tym samym, jeśli wprowadzenie odpłatności dla operatorów zniechęciłoby niektórych do oferowania swych usług obywatelom, niosłoby to – z punktu widzenia ochrony własności – więcej szkody niż pożytku.

Co na to wszystko senatorowie, którzy niebawem będą musieli podjąć decyzję, czy złożyć projekt nowelizacji jako własny? Na razie wypowiadają się nieoficjalnie. Chcą poczekać na opracowanie skutków regulacji przygotowywane przez senackich legislatorów, którzy położą na szali dobro konsumentów i prawo własności.

– Gdy będziemy wiedzieli, które z prawnego punktu widzenia w ocenie naszych ekspertów jest ważniejsze, wtedy podejmiemy stosowną decyzję – deklaruje jeden z parlamentarzystów.