– To jest dopiero początek dalszych zmian idących w kierunku wypracowania nowego kodeksu postępowania administracyjnego – stwierdził wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Sebastian Chwałek podczas poniedziałkowego seminarium w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Rządowy projekt nowelizacji k.p.a., który w dużym stopniu bazuje na dwuletniej pracy zespołu eksperckiego pod przewodnictwem prof. Zbigniewa Kmieciaka, wprowadza wręcz rewolucję w postępowaniu administracyjnym. Kończy bowiem z nadmiernym formalizmem.

Przede wszystkim wprowadza zasadę, że wątpliwości będą rozstrzygane na korzyść strony. Nowe przepisy przewidują też mediacje na każdym poziomie postępowania, milczące załatwienie sprawy (polegać ma na tym, że jeśli urząd nie wyda w sprawach prostych decyzji we wskazanym terminie, to strona będzie mogła uznać, że sprawa została załatwiona pozytywnie) i co najważniejsze miarkowanie kar . Wprowadzają też klarowne zasady zaskarżenia bezczynności i przewlekłości.

Obecny na spotkaniu wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj nie ukrywał, że zmiany mają na celu usprawnić postępowanie ,a także ograniczyć liczbę skarg sądowych, które często po wyrokach w drugiej instancji wracają do sądów pierwszej instancji. Przy czym okazuje się, że na 80 tys. spraw rozpatrywanych przez sądy, aż 20 proc. kończy się ostatecznie rozstrzygnięciem pozytywnym dla strony. – To oznacza, że tysiące przedsiębiorców traci czas na spory sądowe – stwierdził wiceminister Haładyj. Podkreślił też, że nadmierny formalizm nie służy gospodarce i najwyższy czas to zmienić. – Administracja musi pełnić rolę służebną, a nie karzącą wobec strony – dodał wiceminister.

Co więcej, jak wynika z zapowiedzi Mariusza Haładyja, resort chciałby, aby modelowe przepisy z rządowego projektu nowelizacji k.p.a. – dotyczące chociażby milczącego załatwiania sprawy – przenieść do nowego Prawa budowlanego lub Prawa przedsiębiorców. Dzięki czemu prawo ma być nie tylko spójne, ale i logiczne.

Resort Rozwoju nie zamierza także zrezygnować z umowy administracyjnej, która w założeniu zarówno zespołu eksperckiego prof. Zbigniewa Kmieciaka, jak i rządu, miała w wielu postępowaniach zastępować decyzję. Niestety rząd zrezygnował z jej wprowadzania, a wszystko za sprawą sekretarza kolegium ds. służb specjalnych, który podczas konsultacji międzyresortowych stwierdził, że „instytucja umowy administracyjnej w kształcie (…) zaproponowanym przez projekt może prowadzić do eskalacji zjawisk o charakterze korupcjogennym”.

– Umowa administracyjna zostanie uregulowana odrębnym projektem, obecnie trwają prace, aby ją skalibrować i dostosować o naszej rzeczywistości – zapewnia wiceminister Haładyj.

Z kolei wiceminister Chwałek podkreślał, ze nowelizacja jest wręcz kamieniem milowym ma drodze do uporządkowania procedury administracyjnej. Przy czym podkreślił, że ma nadzieję, że obecny projekt stanie się częścią nowego kodeksu postępowania administracyjnego.

Jego zdaniem już po wejściu w życie nowelizacji, której pierwsze czytanie odbędzie się 25 stycznia br., dużym wyzwaniem będzie wdrożenie nowych rozwiązań, i to zarówno dla rządu jak i samorządu.

Zgodnie z projektem nowe przepisy mają obowiązywać od 1 czerwca 2017 r. Oczywiście wszystko zależy od prac w parlamencie.

Wymierzając karę pieniężną organ administracji publicznej ma brać brał pod uwagę m.in.
- wagę, okoliczności, w szczególności wymagające ochrony życia lub zdrowia, ochrony mienia w znacznych rozmiarach lub ochrony ważnego interesu społecznego oraz czas trwania naruszenia prawa;
- częstotliwość niedopełniania obowiązku, z którego powodu ma być nałożona kara administracyjna;
- uprzednie ukaranie za to samo zachowanie;
- wysokość osiągniętej korzyści lub straty, której udało się uniknąć;
- sytuację majątkową strony.

W niektórych sytuacjach urzędnicy będą mogli w ogóle odstąpić od wymierzenia kary. Stanie się tak choćby wówczas, gdy waga naruszenia będzie znikoma lub strona została już wcześniej za swój czyn ukarana.