statystyki

Nie przesadzajmy z tym prezesem

autor: Małgorzata Kryszkiewicz20.12.2016, 00:00; Aktualizacja: 20.12.2016, 07:18
Bohdan Zdziennicki, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, prezes TK w latach 2008–2010, przez 20 lat orzekał jako sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego

Bohdan Zdziennicki, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, prezes TK w latach 2008–2010, przez 20 lat orzekał jako sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnegoźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jarosław Kaczyński nigdy nie miał szacunku do TK. Już w czasach, kiedy ja kierowałem pracami trybunału, mówił przecież kpiąco o „15 mędrcach” – przypomina Bohdan Zdziennicki.

Reklama


Nie boi się pan ze mną rozmawiać?

Nigdy nie należałem do osób strachliwych, niezależnie od tego, w jakim przyszło mi żyć ustroju. Mój mistrz, prof. Andrzej Stelmachowski, nauczył mnie, że należy mówić tylko wtedy, kiedy ma się do powiedzenia coś, co może dać innym do myślenia, sprowokować do dyskusji. Zresztą taka jest też rola nauki, żeby szukać kontrowersji, bo dopiero z nich, w wyniku dyskursu, wyłania się określona prawda.

Pytam, bo dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, który decyduje się na rozmowę z dziennikarzem, musi być przygotowany na to, że usłyszy zarzut sprzeniewierzenia się apolityczności TK.

Jeżeli mówimy o apolityczności, to po pierwsze należałoby się zastanowić, czym jest polityka. A ta, zdaniem Arystotelesa, to po prostu służba społeczeństwu. Tak więc uważam, że w tym kontekście każdy prawnik jest politykiem. Prawo reguluje życie społeczne, więc jeżeli sędzia uważa, że są naruszane zasady, reguły i wartości prawa, to ma obowiązek zabrać głos. Poza tym sędzia jest przecież także obywatelem. Nie ma nigdzie napisane, że gdy zostanę sędzią, to staję się człowiekiem, który nie ma własnego zdania. Wręcz przeciwnie – przyjęcie tej funkcji nałożyło na mnie obowiązek służenia sprawiedliwości, prawdzie i obiektywizmowi.

A jest coś, czego sędziemu nie wypada mówić?

Sędzia powinien unikać wszelkiego zaangażowania w walkę o zdobycie i utrzymanie władzy. Może się jednak w trwającą walkę wtrącać, jeżeli uważa, że nie jest ona prowadzona w ramach zasad i reguł, które wyznacza system prawny konstytucji. Krótko mówiąc, uważam, że każdy człowiek, a zwłaszcza sędzia, ma obowiązek mówić o sprawach publicznych, które dotyczą społeczeństwa i jego zawodu.

To zapytam inaczej: może sędziowie TK w stanie spoczynku wykazali jednak zbyt duże zaangażowanie w obecnie trwający spór w państwie?

Mogę mówić tylko w swoim imieniu. Każdy sędzia jest inną osobowością. To jest zawód oparty na dużym poszanowaniu indywidualności. Nie wiem też dlaczego ktoś, kto został wybrany na posła w wyniku wyborów, uważa, że dzięki temu uzyskał monopol na prawdę i prawo do cenzurowania innych ludzi. To, że ktoś zyskał władzę polityczną, oznacza, że ma ją sprawować w ramach tylko tych kompetencji, które mu zostały przyznane przez obowiązujące ustawodawstwo, a przede wszystkim przez konstytucję. I koniec.

Z drugiej strony sama konstytucja mówi, że posłowie uchwalają prawo. No to właśnie to robią.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama