Powszechnie mówi się o konieczności przyśpieszenia egzekucji. Jest to truizm, ale nie można zapominać, że w postępowaniu egzekucyjnym dochodzi do wielu nieprawidłowości, czasami nawet nadużyć, ze strony komorników i wierzycieli. O tym mówi się niewiele.

Pokutuje przekonanie, że dłużnicy to osoby uchylające się od swoich zobowiązań, a zatem – nawet jeśli niechcący dotkną ich jakieś nieprawidłowości, sami są sobie winni.

Zapomina się, że najczęściej dłużnikiem staje się osoba, która podjęła błędną decyzję lub w wyniku zbiegu niekorzystnych okoliczności nie mogła bez swojej winy spłacić długu.

Dlatego niepokój budzi dominująca w projekcie propozycja, żeby maksymalnie zmniejszyć uprawnienia dłużników, aby ułatwić pracę komornikom.

Jakie propozycje budzą najwięcej wątpliwości?

Uważam, że niekorzystne są te zmierzające do ograniczenia kompetencji sądu w postępowaniu egzekucyjnym. Na przykład założenie, że sędziów trzeba uwolnić od spraw egzekucyjnych, aby mieli więcej czasu na sprawowanie wymiaru sprawiedliwości.

Czyżby oznaczało to, że postępowanie egzekucyjne nie jest sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości? W wyniku nieprawidłowości w postępowaniu egzekucyjnym dochodzi nieraz do drastycznych przypadków wyzucia dłużników, a czasami nawet osób trzecich, z własności.

Przypominam sobie sprawę z mojej praktyki, w której sędzia sprawujący nadzór nad egzekucją przyznał, przy okazji procesu toczącego się przed sądem karnym przeciwko komornikowi, że nie badał merytorycznie akt komorniczych i sporządzonych przez niego dokumentów, bo miał zaufanie do jego rzetelności i uczciwości.

A komornik ten doprowadził do sprzedaży nieruchomości zabudowanej budynkiem mieszkalnym i budynkami gospodarczymi jako niezabudowanej działki rolnej.

Takie nieprawidłowości to jednak wyjątki.

Niestety, pobłażanie przez sędziów sprawom egzekucyjnym nie ma charakteru wyjątkowego. Widzę wręcz potrzebę odwrócenia zjawiska, że sądy nie nadzorują egzekucji, choć mają taki obowiązek. Natomiast proponowane rozwiązania będą zmierzały do usankcjonowania tego patologicznego zjawiska.

Nie chodzi tu oczywiście o stworzenie psychozy nieufności wobec komorników, ale o przeciwdziałanie chociażby takim sytuacjom, w których dłużnicy nie są informowani o podejmowanych przez komornika czynnościach.

A zdarzają się i takie przypadki, gdy egzekucja toczy się wobec osoby, która nie jest dłużnikiem, bądź z majątku, który nie należy do dłużnika. MPS