Panie prezesie, czy rejestr poświadczeń dziedziczenia, który Krajowa Rada Notarialna (KRN) ma sfinansować, zacznie działać 2 października?

- Ustawa nie wskazuje terminu, do którego rejestr musi być utworzony, ani też konsekwencji jego nieutworzenia. Jedyną sankcją jest brak możliwości wykonania przepisów. Zależy nam, aby notariusze mogli poświadczać dziedziczenie, gdyż są do tego przygotowani. Teraz podejmujemy czynności przygotowawcze po to, aby rejestr był gotowy 2 października. Krajowa Rada Notarialna nie ma legitymacji prawnej do podejmowania działań związanych ze stworzeniem publicznego rejestru przed wejściem w życie nowelizacji. Nasze działania mają więc charakter nieformalny. Nie rozumiem, dlaczego nie przewidziano innej daty wejścia w życie przepisów o utworzeniu rejestru. Ustawa nie określiła też parametrów rejestru, zasad dostępu do niego ani odpłatności za korzystanie z niego. Ustawodawca nie rozstrzygnął też, kto powinien ponosić koszty utworzenia i prowadzenia rejestru.

Jak więc uniknąć podejmowania podobnych czynności przez notariusza i sąd?

- KRN zgłaszała propozycję, aby do czasu stworzenia rejestru ograniczyć zakres kompetencji notariuszy do właściwości miejscowej takiej, jaka jest w przypadku sądu spadku. Ponadto na notariusza można byłoby nałożyć obowiązek zawiadomienia sądu o sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia, tak jak jest to przy przyjęciu lub odrzuceniu spadku. Gdyby wykorzystano tę procedurę do poświadczenia dziedziczenia, uzyskalibyśmy ten sam efekt co dziś w sądzie.

Czy obowiązek stworzenia rejestru przez KRN był jedynym powodem zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego?

- Ustawodawca nie uwzględnił w ustawie - Prawo o notariacie realiów notarialnego poświadczenia dziedziczenia. Stwierdzenie nabycia spadku w sądzie rozpoczyna się od procedur wyjaśniających. Po rozprawie treść postanowienia ogłaszana jest w ustnym postanowieniu. Kończy się na tym udział stron zainteresowanych orzeczeniem. Podobne zasady powinny obowiązywać notariuszy. Ustawodawca przewidział tymczasem, że oprócz etapu ustalenia kręgu dziedziczących akt poświadczenia dziedziczenia ma być podpisany przez dziedziczących w protokole dziedziczenia, a następnie w akcie poświadczenia dziedziczenia. Nowelizacja przewiduje też, że po podpisach stron powinna znaleźć się wzmianka o zarejestrowaniu aktu w rejestrze poświadczeń dziedziczenia. Zapis ten powoduje, że postępowanie przed notariuszem nie będzie odbywać się tak płynnie, jak tego oczekiwaliśmy, choć i tak sprawniej niż w sądzie. Zarzuty niekonstytucyjności ustawy związane są także ze sposobem, w jaki narzucono na KRN obowiązek utworzenia rejestru.

Na możliwości poświadczeń dziedziczenia zyskać mają notariusze. Dlaczego więc państwo miałoby finansować rejestr?

- Notariat ma świadomość misji społecznej i nie chce na rejestrze zarabiać. Powinien to być system samofinansujący się. Nieprawdą jest, że na notarialnych poświadczeniach dziedziczenia mają zarabiać tylko notariusze. Jak na razie to mogą stracić. Wygranym jest budżet, który zaoszczędzi miliony na kosztach sądowych postępowań o stwierdzenie nabycia spadku. Te koszty nie mogą być przerzucone na notariuszy. Nie rekompensuje ich proponowane wynagrodzenie dla notariusza. Obawiam się, że brak wsparcia państwa doprowadzi do tego, że notariusze będą unikać dokonywania czynności, które muszą dofinansowywać. Poświadczanie dziedziczenia wiąże się też z osobistą oraz materialną odpowiedzialnością notariusza, a także kosztami archiwizacji dokumentów.

A może obywateli nie byłoby stać na korzystanie z notariusza, gdyby opłata za poświadczenie dziedziczenia była wyższa.

- Poświadczenie dziedziczenia jest tylko alternatywą w stosunku do sądowego stwierdzenia nabycia spadku. Osoba, która skorzysta z usług notariusza, będzie mogła poświadczyć dziedziczenie szybciej, ale nie znaczy to, że za tę samą cenę. Należy pamiętać, że stawki za czynności notarialne określane są maksymalnie, przez co istnieje możliwość negocjowania wysokości opłaty. Natomiast opłata w wysokości 50 zł, którą obywatel wnosi do sądu, nie jest kosztem uzyskania sądowego stwierdzenia nabycia spadku. Jest to opłata na rzecz państwa, które sfinansuje takie orzeczenia. Koszt wydania przez sąd takiego postanowienia przekracza 500 zł. Rachunek jest nieubłagany i trudno wymagać, żeby notariusz dokonywał takich samych czynności, jak sąd za 1/4 kosztów postępowania sądowego.

JACEK WOJDYŁO

notariusz, prezes Krajowej Rady Notarialnej, wcześniej prezes Izby Notarialnej w Katowicach