Biorąc pod uwagę daleko idące zmiany w systemie odwoławczym, wzrost rangi orzeczeń KIO i rozszerzenie jej kom- petencji, pomysł orzekania w składach jednoosobowych wydaje się złym pomysłem.

Zwolennicy jednoosobowego orzekania powołują się na fakt, że odwołań przybywa i wydłuża się znacznie czas oczekiwania na rozstrzygnięcie Izby.

Remedium na wzrastającą liczbę odwołań nie może być pogorszenie warunków orzekania. Istnieje ryzyko, że przełoży się to na obniżenie jakości orzecznictwa, a z pewnością nie przysłuży się jego jednolitości. Ustawa p.z.p. określa, że liczba członków KIO może wynosić do 100 osób, a zatem prawnie zagwarantowana jest możliwość dalszego zwiększenia liczebności tego organu. Nie przekonuje mnie też argument, że rozstrzyganie mniej skomplikowanych spraw, wiążących się z wydaniem postanowień o odrzuceniu odwołania, nie wymaga zaangażowania aż trzech osób. Różnice poglądów pomiędzy członkami KIO zdarzają się także i w tych sprawach, co pokazują nie tak wcale nieliczne – w stosunku do liczby wszystkich zdań odrębnych – zdania odrębne wyrażane przez członków Izby w odniesieniu do kwalifikacji błędów formalnych odwołań. Możliwość jednoosobowego orzekania powinna być co najwyżej zastrzeżona do wydawania postanowień o umorzeniu postępowania w przypadku cofnięcia odwołania przed wyznaczonym terminem posiedzenia KIO.