JAN BARCZ

profesor, kierownik Katedry Prawa Międzynarodowego i Prawa UE w Wyższej Szkole im. L. Koźmińskiego

• Co poradziłby pan prezydentowi RP w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony? Czy ma poczekać z podpisem na wszystkie inne państwa Unii?

- Przede wszystkim trzeba zachować spokój. W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie szefów państw i rządów, którzy wezwą kraje, które jeszcze nie dopełniły ratyfikacji do kontynuowania procedury. W Polsce także bez pośpiechu należy dokonać ratyfikacji. To jest istotne dlatego, że Traktat z Lizbony zawiera postanowienia korzystne dla nowych, słabszych państw członkowskich. Nawet w przypadku sprzeciwu Irlandii dokończenie ratyfikacji ma sens jako wyraz potwierdzenia ustalonego kompromisu, który jest podstawą do dalszych reform.

• Co dalej może zrobić Unia z Traktatem?

- Scenariusze mogą być różne. Jeśli Irlandia podtrzyma swój sprzeciw, to Traktat nie wejdzie w życie. Wobec tego, można byłoby powtórzyć referendum w Irlandi, tak jak to było w przypadku Traktatu z Nicei. Gdyby nie został on ratyfikowany, to Polska nie weszłaby do Unii. Można też dokonywać reform w ramach obecnie obowiązujących traktatów. Niewejście w życie traktatu z Lizbony nie jest tragedią dla Unii. Można np. pomyśleć wtedy o wykorzystaniu tzw. klauzuli kładki z art. 42 Traktatu o UE i uwspólnotowieniu całego trzeciego filara - to znaczy - współpracy sądów i policji w sprawach karnych. Są jeszcze i w innych dziedzinach możliwości dokonania punktowej reformy UE.

• Jakie są więc dziś zagrożenia dla integracji?

- Niewejście w życie Traktatu z Lizbony stwarza pokusę polityczną do rozwodnienia UE, a nawet jej fragmentacji. Sumując to, trzeba mieć na uwadze scenariusze, które pojawiły się w 2002 i 2003 roku, które zmierzały do zróżnicowania statusu prawnego państw członkowskich. Zakładały one, że jeśli kilka państw nie będzie chciało lub mogło traktatu ratyfikować, to będzie on wiązał tylko tych członków, którzy go ratyfikowali. Taka sytuacja jest możliwa jedynie pod warunkiem, że państwa członkowskie wcześniej uzgodnią taki scenariusz.