• Dosyć często zdarzają się próby przewlekania postępowania przez pełnomocników procesowych, którzy, podając błahe przeszkody, próbują uniemożliwić przeprowadzenia rozprawy w wyznaczonym terminie. Czy powód bądź jego pełnomocnik może unikać stawiennictwa w sądzie?

- Obowiązkiem profesjonalnego pełnomocnika procesowego jest należyte reprezentowanie klienta w toku postępowania, a dla właściwego wypełnienia tego obowiązku, z pewnością konieczne jest stawiennictwo na wyznaczonych terminach rozpraw sądowych. Nie zmienia to faktu, iż pełnomocnicy często wnoszą o odroczenie terminu rozprawy, ze względu na przyczyny leżące po ich stronie, takie jak chociażby kolizja z terminem rozprawy wyznaczonym w innym postępowaniu, wcześniej zaplanowany urlop czy też nagła choroba. Oczywiście zdarzają się także przypadki podejmowania prób przewlekania postępowania przez pełnomocników procesowych, podających błahe lub możliwe do usunięcia przeszkody mające rzekomo uniemożliwiać przeprowadzenia rozprawy w wyznaczonym terminie. Na szczęście sądy z reguły nie uznają wniosków składanych na tego rodzaju podstawach.

Czy podobnie jest również w przypadku powodów?

- W odniesieniu do powodów i pozwanych sytuacja jest odmienna - postępowanie sądowe prowadzone jest w ich interesie, w związku z czym unikając stawiennictwa w sądzie ryzykują przede wszystkim nienależytym zabezpieczeniem swoich interesów. Sąd przy tym nie dysponuje instrumentami dyscyplinującymi, mogącymi zmuszać strony do obecności na rozprawach. Jedyną praktyczną sankcją, którą sąd może nałożyć na stronę unikającą stawiennictwa, jest pominięcie dowodu z jej przesłuchania, ale - w szczególności w sprawach gospodarczych - nie stanowi to z reguły nadmiernej dolegliwości procesowej, gdyż większość argumentacji popierana jest z reguły dowodami z dokumentów.

Czy za brak stawiennictwa w sądzie grożą jakieś konsekwencje?

- Za brak stawiennictwa stronom postępowania oraz ich profesjonalnym pełnomocnikom procesowym nie grożą żadne konsekwencje procesowe, poza wskazanym już ryzykiem pominięcia dowodu z przesłuchania stron. Uporczywa niesubordynacja pełnomocników procesowych, utrudniająca prowadzenie postępowania, może natomiast skutkować powiadomieniem przez sąd okręgowej izby radców prawnych lub okręgowej rady adwokackiej, która z kolei może wszcząć postępowanie dyscyplinarne w stosunku do niezdyscyplinowanego pełnomocnika procesowego. W praktyce jednak takie sytuacje zdarzają się dosyć rzadko.

W jaki sposób usprawiedliwiać swoją nieobecność w sądzie?

- Z punktu widzenia ekonomiki procesowej oraz szacunku do sądu i drugiej strony postępowania wskazane jest możliwie jak najwcześniejsze powiadamianie sądu o zajściu przyczyny uniemożliwiającej obecność na rozprawie. Konieczne jest jednocześnie przestawienie dowodu wykazującego te przyczyny. Z pewnością niewłaściwym postępowaniem jest praktyka, stosowana przez niektórych pełnomocników procesowych, wysyłania w dniu rozprawy faksów do sądu z prośbą o odroczenie terminu rozprawy. W takim przypadku bowiem, o ile sąd uwzględni taki wniosek, druga strona lub jej pełnomocnik traci czas i wysiłek na stawiennictwo do sądu, które ostatecznie okazuje się zbędne.

Czy takie rozwiązanie z punktu widzenia konstytucji, a w szczególności jej postanowień mówiących o prawie do sądu, jest prawidłowe?

- W moim przekonaniu takie rozwiązanie jest właściwe. Ustanowienie pełnomocnika jest bowiem jedynie uprawnieniem stron postępowania, a nie ich obowiązkiem. Nawet ustanawiając pełnomocnika procesowego strona postępowania może w dalszym ciągu kontrolować przebieg postępowania i aktywnie w nim uczestniczyć, co istotnie zmniejsza ryzyko poniesienia przez nią negatywnych konsekwencji ewentualnego błędu popełnionego przez pełnomocnika procesowego.

Czy potrzebne są zmiany w zakresie negatywnych konsekwencji płynących np. z braków formalnych pism procesowych czy też niestawiennictwa w sądzie?

- W moim przekonaniu zdecydowanie tak. Obecny kształt postanowień kodeksu postępowania cywilnego, dotyczących wymogów formalnych, oraz stale zwiększany przez ustawodawcę rygoryzm procesowy w tym zakresie powoduje sytuację, w której nawet najmniejszy błąd przedsiębiorcy lub jego pełnomocnika procesowego może skutkować przegraniem procesu, a co za tym idzie utratą prawa do sądu. Nie sposób przy tym nie zauważyć często występującej tendencji sądów do koncentrowania się na wyszukiwaniu chociażby bardzo drobnych uchybień przedsiębiorców lub ich pełnomocników, tak aby móc zwolnić się z obowiązku prowadzenia postępowania i np. odrzucić pozew lub apelację, zwrócić pismo procesowe czy też wydać wyrok zaoczny. Zważywszy zaś na często niejasne lub wewnętrznie sprzeczne regulacje prawne, prowadzi to do faktycznego pozbawienia stron postępowania możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem, co jednocześnie istotnie podważa zaufanie obywateli do państwa.