● Z ostatnich badań TNS OBOP wynika, że prawnicy uchodzą za ludzi pazernych na pieniądze i niewrażliwych na krzywdę ludzką. Czy nie zdziwiło pana, że mają tak złą opinię w społeczeństwie?

- Nie. Potwierdza to powszechna opinia, że prawnik to zawód cieszący się małym zaufaniem społecznym. Należałoby jednak oczekiwać, aby obrońcy byli wrażliwi na krzywdę tych, których bronią w sądzie, a nie tylko liczyli na sowite zarobki. Pod tym względem wyniki badania nie były zaskakujące. Spodziewaliśmy się, że wśród tych, którzy nie korzystali z usług prawniczych w minionych pięciu latach, będzie ogromna grupa osób, które zrezygnowały z takiej pomocy ze względu na koszty. Okazało się, że to tylko 1 proc. respondentów. Mit o braku dostępu do usług prawniczych w Polsce z powodu wysokich opłat bardzo się w naszym społeczeństwie utrwalił.

● Ceny usług prawniczych są przecież bardzo zróżnicowane.

- Tak, ale na przykład ceny usług notariuszy nie mogą być wyższe, niż określa to rozporządzenie publikowane w Dzienniku Ustaw. Między adwokatem a klientem obowiązuje wynegocjowana umowa. Radcowie prawni nie żądają wygórowanych wynagrodzeń. Jeśli radca prawny pracuje - powiedzmy - dla pięciu firm, to jest on w stanie obniżyć ceny swych usług do bardzo niskiego poziomu. Z drugiej strony, jeśli ktoś ma poważne kłopoty z prawem i chciałby mieć opiekę prawną na najwyższym poziomie - to musi płacić. Podobnie jak za ekskluzywne usługi w systemie ochrony zdrowia.

● Skąd się biorą mity o wywyższaniu się prawników, o cenach i o zamkniętym zawodzie?

- Jeżeli chcemy uzyskać poradę lekarza, idziemy do przychodni, nie płacąc za usługę. Jeśli zaś chcemy uzyskać poradę prawnika, musimy wyjąć pieniądze z własnej kieszeni, gdyż nie ma ubezpieczenia na takie sytuacje. Polacy odczuwają kontakty z prawnikami jako uszczerbek w portfelu. W związku z tym niezależnie od tego, jak niskie byłyby ceny usług prawnych, to zawsze mielibyśmy wrażenie, że to nas za drogo kosztowało. Czym innym jest odpowiedź na pytanie, czy nas stać na prawnika, a czym innym jest przeświadczenie, że zapłaciliśmy za dużo. Generalnie - Polaków stać na prawnika. Ponadto ci, którzy skorzystali z ich usług, mają lepszą opinię od tych, którzy znają prawników z telewizji.

● Jak tłumaczyć jednak mit o niedostępności usług prawnych? O tym, że jest ich zbyt mało?

Jest mit, że kancelarie są oblegane. I potencjalny klient musi czekać w kolejce do adwokata czy notariusza. Otóż jest ich w przeliczeniu na jednego mieszkańca zdecydowanie mniej niż w krajach Europy Zachodniej, ale z drugiej strony w Polsce jest dużo mniejszy popyt na tego typu usługi. Jeśli w ciągu ostatnich pięciu lat z pomocy prawników skorzystało tylko 14 proc. respondentów, to udostępnienie zawodu każdemu spowodowałoby, że coraz więcej osób by się nie utrzymało z wykonywania swojej pracy w kancelarii czy sądzie.