Kodeksowe rozwiązanie ograniczające termin wystąpienia z żądaniem uznania spadkobiercy za niegodnego dziedziczenia narusza konstytucję – uważa prokurator generalny
Takie stanowisko zawarł PG, ustosunkowując się do jednego z pytań prawnych, jakie do rozpoznania przyjął Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt P 55/13).
Reklama
Autorem pytania jest Sąd Rejonowy w Jastrzębiu-Zdroju. Rozstrzygał on sprawę sióstr Magdaleny i Anny M., które wniosły o uznanie za niegodną dziedziczenia po ich zmarłym w 2004 roku dziadku jego żony Mirosławy K. W pozwie wskazały, że żona dziadka w 2011 roku została uznana za winną tego, że w sierpniu 2004 r. sfałszowała testament męża, zapisując w nim, że wolą zmarłego jest przekazanie jej całego majątku. Jednocześnie powódki złożyły wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia powództwa o uznanie Mirosławy K. za niegodną dziedziczenia, wskazując, że w chwili śmierci spadkodawcy były niepełnoletnie (pełnoletność osiągnęły odpowiednio w 2010 i 2011 r.), a pozwana w tym czasie była ich opiekunem prawnym.

Reklama
Problem jednak w tym, że zgodnie z art. 929 kodeksu cywilnego z żądaniem uznania spadkobiercy za niegodnego może wystąpić każdy, kto ma w tym interes, ale jedynie w ciągu roku od dnia, w którym dowiedział się o przyczynie niegodności, i to nie później niż przed upływem lat trzech od otwarcia spadku (śmierci spadkodawcy). Zdaniem sądu rejonowego przepis ten oznacza, że prawo w jednoznaczny sposób zabrania badania przyczyny niegodności spadkobiercy po upływie terminów w nim określonych. Jeśli więc powództwo o uznanie za niegodnego zostało wniesione po upływie trzech lat od otwarcia spadku, to w każdym wypadku powinno pociągać za sobą jego oddalenie – niezależnie od tego, że przyczyna niegodności stała się znana zainteresowanym po jego upływie.
W pytaniu prawnym sąd podkreśla również, że doktryna i orzecznictwo jednoznacznie wskazują, że termin z art. 929 k.c. upływa również niezależnie od tego, czy osoba uprawniona miała faktyczną i prawną możliwość wniesienia pozwu, a więc także gdy była małoletnia, a jej przedstawicielem ustawowym była osoba, co do której zachodzą przesłanki uznania za niegodną dziedziczenia. Dlatego też rozwiązanie takie – w opinii sądu pytającego – pozostaje w sprzeczności m.in. z wyrażoną w art. 2 konstytucji zasadą demokratycznego państwa prawnego. Pozbawia bowiem osoby, którym nie można zarzucić braku dbałości o własne interesy, możliwości wykazania niegodności dziedziczenia.
Wskazane wątpliwości podzielił prokurator generalny. W piśmie z 8 stycznia br. zaznacza, że art. 929 jest wadliwie skonstruowany, czego dowiodła właśnie sprawa rozpoznawana przez sąd rejonowy. „Na gruncie art. 929 zdanie drugie k.c., dochodzi do sytuacji, w której co prawda przewidziane jest uprawnienie, mające na celu ochronę prawa dziedziczenia, lecz jednocześnie nie została zagwarantowana realizacja tego uprawnienia dla tej grupy spadkobierców (osób zainteresowanych), którzy w okresie 3 lat i później od otwarcia spadku byli małoletni i pozostawali w tym okresie pod opieką prawną spadkobiercy, w stosunku do którego wysuwany jest zarzut niegodności dziedziczenia. Takie rozwiązanie ocenić należy jako naruszające ochronę prawa dziedziczenia omawianej grupy osób zainteresowanych, a przez to różnicujące ochronę tego prawa pod względem podmiotowym” – akcentuje PG.

W kodeksie co prawda przewidziane jest uprawnienie, mające na celu ochronę prawa dziedziczenia, lecz nie została zagwarantowana jego realizacja