Prawo Unii pozwala stosować przepisy krajowe nakazujące zatrzymanie osoby nielegalnie przebywającej w państwie członkowskim, jeśli złożyła ona wniosek o azyl jedynie po to, by opóźnić jej wydalenie. Organy krajowe muszą jednak zawsze badać, czy zatrzymanie stosującego obstrukcję jest niezbędne i proporcjonalne, a więc czy bez tego zainteresowany uniknąłby powrotu – orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.
Pytanie o możliwość stosowania środków detencyjnych wobec osób ubiegających się o azyl zadał trybunałowi naczelny sąd administracyjny Czech. Mehmed Arslan, obywatel turecki, został bowiem zatrzymany przez policję tego państwa z powodu nielegalnego pobytu, po czym został umieszczony w ośrodku detencyjnym. Następnego dnia władze wydały decyzję o wydaleniu Arslana, a następnie przedłużyły czas zatrzymania go do 60 dni.
Spodziewały się bowiem, że Turek ucieknie. Dostał się on bowiem do Unii przez zieloną granicę, po czym przebywał w Austrii i w Czechach bez dokumentów i wiz. W Grecji, skąd go deportowano, posługiwał się fałszywym paszportem. Został więc zarejestrowany w systemie informacyjnym Schengen jako osoba, której odmawia się wjazdu.