Rząd wygasza kontrowersyjną ustawę o sprawcach niebezpiecznych. Obecne przepisy będą prawdopodobnie uznane za niekonstytucyjne
„Naród chce, by bestia siedziała” / Dziennik Gazeta Prawna
Do ustawy (lex Trynkiewicz – Dz.U. z 2014 r. poz. 24) ma być dodany art. 3a przesądzający, że ustawa będzie miała zastosowanie jedynie do osób skazanych za czyn popełniony przed dniem wejścia w życie obecnie procedowanej w Sejmie dużej nowelizacji kodeksu karnego, czyli przed 1 lipca 2015 r. Wobec skazanych po tej dacie nie będzie się stosować środków leczniczo-terapeutycznych orzekanych przez sąd cywilny, lecz środki zabezpieczające, orzekane już przez sąd w postępowaniu karnym.
Czy wygaszanie dyskutowanej ustawy to de facto przyznanie się do błędu i dowód, że projektodawca jest pogodzony z ewentualną niekonstytucyjnością obecnych rozwiązań (wnioski w tej sprawie leżą już w Trybunale Konstytucyjnym)?
– Określenie „wygaszanie” nie jest najszczęśliwsze. Od początku wiadomo było, że ustawa o postępowaniu względem sprawców niebezpiecznych jest rozwiązaniem wyjątkowym – mówi Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości. Dodaje, że wynikło to z dwóch przyczyn – amnestii pokomunistycznej oraz nowych zasad orzekania kary względem sprawców z ograniczoną poczytalnością, obowiązujących od 1997 r., przy braku możliwości stosowania względem nich izolacyjnego środka zabezpieczającego. Wiceminister przekonuje, że nowelizacja ustaw karnych pozwala na wprowadzenie rozwiązania docelowego i przyjęcie zasady, że do czynów popełnionych po wejściu w życie nowych regulacji nie będzie się stosowało przepisów „ustawy o bestiach”.
– To w jakimś sensie przyznanie się do błędu przez projektodawcę. Ustawę skrojono pod konkretną sytuację, aby zaspokoić oczekiwania opinii publicznej i naprawić błędy ustawodawcy. Ale zrobiono to nieudolnie – uważa prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.
– Przeniesienie tych środków do kodeksu karnego świadczy o tym, że tryb postępowania cywilnego przewidziany w ustawie o sprawcach niebezpiecznych ma charakter pozorny i nie nadaje się do orzekania w takich sprawach. Zastosowanie procedury cywilnej to nieudolna próba obejścia ograniczeń wynikających z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – twierdzi dr Jacek Skrzydło, adwokat, członek komisji ds. postępowań konstytucyjnych Naczelnej Rady Adwokackiej.
O nietrafności regulacji mówi też Barbara Grabowska, prawniczka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Przepisy lex Trynkiewicz od początku powinny być w kodeksie karnym. Zastanawiam się, jakie to będzie miało znaczenie dla trybunału. Czy będzie to sygnał świadczący o obejściu prawa i naruszeniu zasady demokratycznego państwa prawa, czy też będzie to ocenione jako działanie dopuszczalne ze strony ustawodawcy – komentuje.
Wniosek do TK w sprawie ustawy złożyli prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich (sygn. akt K 11/14), i prezydent (sygn. akt K 6/14). Jakie środki będą stosowane w miejsce przewidzianych w spornym akcie? Projektowany art. 93a k.k. zakłada m.in. pobyt w zakładzie zamkniętym. – Chodzi o orzekanie izolacyjnego środka zabezpieczającego, innego niż kara, na czas nieokreślony, wtedy gdy będzie to konieczne i proporcjonalne – wskazuje wiceminister Królikowski.
O zastosowaniu środka zadecyduje sąd w wyroku skazującym. – Będzie mógł skomponować karę pozbawienia wolności, z reguły krótkoterminową, ze względu na zmniejszenie stopnia winy wynikające z ograniczenia poczytalności, oraz izolację związaną ze stanem niebezpieczeństwa sprawcy – precyzuje Królikowski.