Wspólnotowy znak towarowy jest rzeczywiście używany, o ile spełnionych jest kilka warunków: wykorzystuje go właściciel lub upoważniony do tego przedsiębiorca zgodnie z podstawową, czyli odróżniającą funkcją znaku i czyni to w celu stworzenia lub zachowania udziałów w rynku w Unii Europejskiej dla oznaczonych tym znakiem towarów lub usług. Rzeczywiste używanie oceniane jest jednak w oderwaniu od granic państw członkowskich – orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.
Spór między holenderskimi spółkami działającymi na tym samym rynku rozpoczęła próba rejestracji w państwach Beneluksu znaku towarowego OMEL przez Hagelkruis Beheer BV. Przedsiębiorca ten wiedział, że jego konkurent – Leno Merken BV – zarejestrował sześć lat wcześniej wspólnotowy znak towarowy ONEL.
Urząd własności intelektualnej Beneluksu oddalił jednak sprzeciw Leno, przyjmując, iż spółka nie wykazała, że rzeczywiście używała znaku w całej Wspólnocie w ciągu pięciu ostatnich lat. A to jeden z warunków pełnej ochrony.