Jarosław Chałas, radca prawny, partner zarządzający Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Do sierpnia 2009 roku kodeks spółek handlowych przewidywał zasadę jednolitości głosowania przez jednego akcjonariusza.

Inaczej mówiąc, akcjonariusz nie mógł głosować w przypadku tej samej uchwały jednymi głosami za, innymi przeciw, a pozostałymi w sposób wstrzymujący się. Od tej zasady istniały jednak wyjątki.

Pierwszy z nich miał miejsce, gdy akcjonariusz działał na walnym zgromadzeniu z jednej strony we własnym imieniu, a z drugiej – jako pełnomocnik innego akcjonariusza. Wówczas mogło zdarzyć się, że zagłosował odmiennie w imieniu mocodawcy niż we własnym.

Innym przypadkiem było głosowanie akcjonariusza, którym był bank depozytowy wykonujący prawo głosu według instrukcji udzielonej przez posiadaczy kwitów depozytowych, takich jak ADR czy GDR. To również była wyjątkowa sytuacja.

W wyniku nowelizacji kodeksu spółek handlowych z sierpnia 2009 roku akcjonariusz mający pakiet akcji uprawniający do wykonywania więcej niż jednego głosu może głosować odmiennie częścią posiadanych przez siebie akcji.

Jest to instytucja tzw. split votingu, która daje akcjonariuszowi posiadającemu kilka akcji możliwość głosowania odmiennie z każdej z nich podczas jednego głosowania.

W obecnym stanie prawnym akcjonariusz ma pełen wachlarz możliwości i tylko od jego woli zależy, czy zagłosuje on z całego pakietu akcji jednolicie, czy też częściowo za, a pozostałymi akcjami przeciw lub wstrzyma się.

Mimo prawnej dopuszczalności takiego rozwiązania praktycznie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której akcjonariusz będzie dobrowolnie osłabiać swoją pozycję, dzieląc głosy przy podejmowanej uchwale.

Jednak w zależności od celu, jaki chce osiągnąć na walnym zgromadzeniu, nie należy takiej sytuacji wykluczyć (czyli np. głosowania w ramach porozumień akcjonariuszy).