Archiwum to nie biblioteka

Sąd I instancji oddalił powództwo, bo powodowie uzyskali już rekompensatę. Uznał, że dotyczy to każdej formy publikacji, niezależnie od tego, na jakim nośniku ją zamieszczono. Przechowywanie artykułu w archiwum nie jest działaniem bezprawnym i nie można tego utożsamiać z rozpowszechnianiem i oferowaniem do sprzedaży.

Sąd II instancji oddalił apelację powodów, a przechowywanie w archiwum internetowym porównał do biblioteki. Powodowie wnieśli skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy oddalił skargę Sary S., bo nie udowodniła ona swojego roszczenia, w pozostałej części uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania do apelacji. W ustnych motywach stwierdził, że zamieszczenie artykułu w wydaniu internetowym było zdarzeniem nowym, które może być podstawą domagania się ochrony. Europejski Trybunał Praw Człowieka w jednej ze spraw uznał, że zamieszczenie w wydaniu internetowym naruszyło dobra osobiste.

Tak więc SN uznał, że wyrok, który zapadł w pierwszej sprawie i dotyczył publikacji w papierowym wydaniu gazety, nie objął wszystkich okoliczności. Żądanie zaprzestania działania może być interpretowane różnie. Prawdą jest, że z internetu nie da się materiału usunąć, bo nawet jeśli nie będzie go w archiwum gazety, to znajdzie się gdzie indziej. Ale są inne sposoby, choćby zamieszczenie przy materiale odpowiedniego linka.

Sygn. akt I CSK 743/10