Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną głównego inspektora transportu drogowego w sprawie dotyczącej licencji na taksówkę. Sąd uznał, że taksówkarz może świadczyć swoje usługi tylko tym autem, które zostało wymienione w licencji. Przewożenie pasażerów innym samochodem stanowi wykonywanie usług bez licencji i podlega karze pieniężnej.

Jak wyjaśniła w pisemnym uzasadnieniu sędzia NSA Hanna Kamińska, licencja na wykonywanie transportu drogowego taksówką udzielana jest na określony co do tożsamości pojazd i obszar. W związku z tym uprawnia ona do wykonywania transportu drogowego tylko tym konkretnym pojazdem.

Sąd kasacyjny nie zgodził się, że wykonywanie transportu taksówką inną niż wymieniona w licencji stanowi tylko naruszenie warunków określonych w licencji. Takie naruszenie nie powoduje tylko, że taksówkarzowi można cofnąć licencję. W ocenie NSA jest to wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji, za co grozi kara pieniężna. Jeżeli taksówkarz wykonywał transport drogowy innym pojazdem niż wymieniony w licencji, to oznacza, że wykonywał go bez wymaganej licencji. Za takie wykroczenie ustawa przewiduje tylko jedną karę, która jest obligatoryjną sankcją karnoadministracyjną stosowaną niezależnie od możliwości cofnięcia licencji.

Dodatkowo NSA przypomniał, że przewoźnicy drogowi mają obowiązek zgłaszania na piśmie organowi, który udzielił licencji, wszelkich zmian określonych danych, nie później niż w terminie 14 dni od dnia ich powstania. Obowiązek ten obejmuje m.in. dane identyfikujące pojazdy stanowiące przedmiot działalności w zakresie transportu drogowego. Jeżeli zmiany obejmują dane zawarte w licencji, przedsiębiorca musi wystąpić z wnioskiem o zmianę treści licencji. Jednak zdaniem sądu taksówkarz, który zamierza prowadzić działalność, używając innego pojazdu, nie musi występować o wydanie nowej licencji. NSA nie zgodził się bowiem z organem, że w takim przypadku mamy do czynienia z nową sprawą administracyjną.

W styczniu 2009 r. śląski wojewódzki inspektor transportu drogowego skontrolował jedną z taksówek i odkrył, że jest to pojazd niewymieniony w licencji. Dwa miesiące później główny inspektor transportu drogowego ostatecznie utrzymał karę pieniężną za wykonywanie usług bez licencji.

Taksówkarz nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem. Tak jak w odwołaniu od decyzji podkreślał, że posiada licencję ważną do 2053 roku i nie wiedział, że ważny jest wpis nowego numeru pojazdu. Ponadto w ocenie skarżącego kara w wysokości 3 tys. zł jest za duża. Prowadzenie transportu innym pojazdem niż wymieniony w licencji jest wykonywaniem transportu niezgodnie z warunkami licencji, ale nie jest wykonywaniem transportu bez licencji.

Sąd I instancji przyznał mu rację. W jego ocenie wykroczenie, którego dopuścił się skarżący, może być przyczyną cofnięcia licencji, a nie nałożenia kary finansowej. Sąd I instancji nie zgodził się z organem, że skarżący wskutek zmiany pojazdu pierwotnie wpisanego do licencji na inny wykonywał tym innym pojazdem transport drogowy taksówką bez ważnej licencji. W wyroku zwrócono uwagę, że taksówkarz legitymował się licencją na wykonywanie tego transportu udzieloną z terminem ważności do maja 2053 roku, czyli na 50 lat. Zdaniem sądu choć licencja nie została zaktualizowana, stanowiła prawomocną i ważną decyzję wydaną osobie, która się nią posłużyła. NSA nie zgodził się jednak z taką interpretacją i uchylił korzystne dla taksówkarza orzeczenie. Wyrok jest prawomocny.

SYGN. AKT II GSK 65/10