STAN FAKTYCZNY: W stycznia 2001 r. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego zawiadomił właścicieli nieruchomości o wszczęciu z urzędu postępowania w sprawie legalności budowy. Odbiór zawiadomienia pokwitowała żona. W kwietniu 2007 r. inspektor wstrzymał roboty budowlane przy budowie trzech obiektów budowlanych nietrwale związanych z gruntem. Były to: obity sidingiem domek letniskowy, drewniany schowek na narzędzia oraz sanitariat. Wszystkie te obiekty były wzniesione bez wymaganego pozwolenia na budowę. Dlatego inspektor nałożył na właścicieli działki obowiązek przedstawienia w terminie do 15 maja 2007 r. stosownych dokumentów. W postanowieniu zażądano zaświadczenia od wójta gminy o zgodności przedmiotowych obiektów budowlanych z przepisami o planowaniu przestrzennym, oraz oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, a ponadto czterech egzemplarzy projektu budowlanego wraz z niezbędnymi opiniami, uzgodnieniami, pozwoleniami i innymi dokumentami wymaganymi przepisami. Organ wyjaśnił też, że jeżeli inwestorzy wykonają nałożone obowiązki, organ ustali wysokość opłaty legalizacyjnej. Jeśli się z nich nie wywiążą, organ nakaże rozbiórkę samowoli budowlanej. Inspektor pouczył właścicieli, że wykonanie projektu budowlanego wraz z załącznikami jest celowe jedynie w przypadku uzyskania pozytywnego zaświadczenia od wójta o zgodności przedmiotowych obiektów budowlanych z przepisami o planowaniu przestrzennym.

Inwestorzy domagali się zawieszenia postępowania do czasu zakończenia postępowania w przedmiocie ustalenia warunków zabudowy dla przedmiotowej nieruchomości. Inspektor jednak odmówił, a potem nakazał rozbiórkę samowoli.

Z UZASADNIENIA: Sprawą samowoli ostatecznie zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny, który uwzględnił skargę właścicieli. Sąd zauważył, że skarżący wznieśli sporne obiekty budowlane w 1995 roku. Dlatego dla oceny, czy na ich budowę musieli uzyskać pozwolenie, niezbędne było przeanalizowanie przepisów prawa budowlanego w brzmieniu obowiązującym w 1995 roku.

I w ocenie sądu organy obu instancji słusznie przyjęły, że wykonanie przez inwestorów obiektów budowlanych wymagało, w dacie ich wybudowania, uzyskania pozwolenia na budowę. Jednak sąd wskazał na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 grudnia 2007 r. (sygn. akt P 37/06). Zgodnie z jego treścią, w odniesieniu do samowoli budowlanych dokonanych na terenach, dla których nie ma obecnie obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, zgodność samowolnie wybudowanego obiektu budowlanego z tzw. porządkiem planistycznym może być stwierdzona również ostateczną decyzją o warunkach zabudowy uzyskaną przez inwestora także po wszczęciu postępowania rozbiórkowego.

W przypadku skarżących organ I instancji nałożył na nich obowiązek przedłożenia dokumentów warunkujących legalizację samowoli. Ale nie ustalił, czy działka znajduje się na terenie, na którym obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, czy też na terenie, dla którego nie ma planu. Ustalenie to było konieczne dla precyzyjnego wskazania inwestorom rodzaju dokumentu stwierdzającego w ich przypadku zgodność budowy z porządkiem planistycznym. Jeżeli bowiem wybudowane obiekty znajdowały się na terenie, na którym nie obowiązywał plan zagospodarowania przestrzennego, dla prawidłowego wykonania obowiązku zawartego w postanowieniu inwestorzy powinni legitymować się decyzją o warunkach zabudowy spełniającą warunek ostateczności w dacie wszczęcia postępowania rozbiórkowego.

Wyrok WSA w Gdańsku II SA/Gd 184/08, niepublikowany