Na strzeżonym przejeździe kolejowym 13 lutego 2004 r. na samochód prowadzony przez znanego rajdowca Janusza Kuliga najechał pociąg, w wyniku czego rajdowiec poniósł śmierć. Zostawił żonę w ciąży i kilkuletnią córkę. Dróżniczka została skazana w procesie karnym, a wdowa wystąpiła wkrótce przeciwko PKP Polskim Liniom Kolejowym Oddział Regionalny w Krakowie i PKP w Warszawie o rentę dla siebie i córek. Podstawą żądania jest art. 446 par. 2 kodeksu cywilnego.

Sąd I instancji zasądził solidarnie od pozwanych miesięczną rentę dla wdowy w wysokości 15 tys. zł, dla starszej córki - 12 tys. zł i dla młodszej córki - 8 tys. zł. Uznał, że ta renta ma charakter odszkodowawczy. Wziął pod uwagę, że zmarły był znanym sportowcem, odnosił w rajdach samochodowych liczne zwycięstwa, brał udział w reklamach. Jego zarobki były bardzo wysokie. Od dochodów uzyskiwanych w latach 2002-2004 odjął koszty ich uzyskania w wysokości 50 proc. i tak wyliczył średni miesięczny dochód netto w wysokości 83 tys. zł.

Od tego wyroku pozwani wnieśli apelację. Sąd II instancji obniżył zasądzone kwoty odpowiednio do 7 tys. zł, 3 tys. zł i 1,5 tys. zł i oddalił powództwo w stosunku do PKP. Uznał, że renta nie ma charakteru odszkodowawczego, ale alimentacyjny. Stwierdził, że powódki nie otrzymałyby alimentów w wyższej wysokości, niż zasądził. Wobec tego sąd I instancji błędnie przyjął, że renta ma być prostym przeliczeniem uzyskiwanych dochodów na członka rodziny.

Obie strony wniosły od tego wyroku skargi kasacyjne. Powódki nie zgadzały się z poglądem przyjętym przez sąd apelacyjny, a pozwany z wyliczeniem kosztów uzyskania przychodów. Sąd Najwyższy uwzględnił obie skargi, uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Jeśli chodzi o skargę powódek, w ustnym uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że art. 446 par. 2 k.c., który powinien być podstawą wyrokowania, nie mówi o usprawiedliwionych potrzebach uprawnionego i nie jest to przypadkowe. Taka renta ma bowiem charakter odszkodowawczy. Zmarły świadczył w bardzo szerokim zakresie na potrzeby swoich bliskich, które należą do I grupy i stan ten trzeba przywrócić. Reprezentowany przez pozwanego pogląd, że małżonek do tej grupy nie należy, kiedyś się pojawił, ale był odosobniony i nie jest akceptowany, czemu już jakiś czas temu dał wyraz SN. Ale rację ma pozwany, że kwestionuje 50-proc. stawkę uzyskania przychodów. Sąd apelacyjny w ogóle się tym nie zajął, przyjmując w tym zakresie ustalenia sądu I instancji. A ma to istotne znaczenie dla ustalenia wysokości renty.