Do Rady poskarżyła się w zeszłym roku ówczesna pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania. Donosiła m.in., że audycja, w której stado długonogich dziewczyn daje się poniżać po to, by zrobić światową karierę, „deprecjonuje kompetencje intelektualne uczestniczek”, czyli robi z nich idiotki.

Rzeczywiście, program był na tyle żenujący, że nie mogłam oderwać od niego wzroku. Zaznaczam jednak, że był to mój wzrok. Czułabym, że moje kompetencje rodzicielskie niedomagają, gdyby na ten cyrk patrzyły moje dzieci. Od tego jestem, by nie patrzyły.

Wolałabym więc, żeby Krajowa Rada zajęła się tym, co rzeczywiście może mieć negatywny wpływ na prawidłowy rozwój dzieci.

Nie słyszałam, by pochylała się np. nad notorycznym łamaniem ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, która zakazuje reklam wykorzystujących dziecięcą łatwowierność.

Zdaniem KRRiT prezentowane w TVN postawy młodych kobiet, które deklarowały, że dla kariery gotowe są zrobić wszystko, mogły mieć niekorzystny wpływ na kształtowanie prawidłowych postaw u małoletnich.

Co więc powiedzieć o małoletnich, którzy dla pływająco-migocząco-chichotliwych lalek gotowi byliby zrobić wszystko?