Sądy zbuntowały się i uchylają mandaty wystawiane przez policję na podstawie zdjęć z fotoradarów. Sądowa refleksja nad odpowiedzialnością kierowców jest jasna.

Wystawianie mandatów za przekroczenie prędkości nie może się opierać na domniemaniu sprawcy wykroczenia. Zamazane twarze kierowców to stanowczo za mało, by wymierzać kary, także te lightowe, z kodeksu wykroczeń.

Sądy w Tczewie, Zamościu i Kościerzynie dały wyraźny sygnał, że nie zamierzają naginać paragrafów do wciąż jeszcze niedoskonałej techniki. To technika powinna przyspieszyć kroku, by nadążyć za prawem. I żeby była tutaj pełna jasność: sądy nie biorą w obronę piratów drogowych.

Sprzeciwiają się natomiast wymierzaniu sprawiedliwości na skróty. Tam, gdzie chodzi o karanie, gdzie chodzi o odpowiedzialność przed prawem, nie ma miejsca na przypuszczenia, nie ma miejsca na zamazane twarze.