Za nieściąganie abonamentu radiowo-telewizyjnego winę ponosi poczta, a nie obywatel. Abonament należy traktować jak podatek. I dlatego egzekucją kar za brak rejestracji odbiornika lub niepłacenie abonamentu powinien zajmować się urząd skarbowy powiadomiony przez Pocztę Polską.

Wczorajszy wyrok jest prawdziwą łamigłówką logiczno-prawną. Wszystko po to, aby nie dopuścić do usunięcia z systemu zawadzającego przepisu o opłatach abonamentowych. Trybunał uczynił to w imię wspólnego dobra, jakim jest misja radia i telewizji publicznej. Gdyby przepis był uznany za niekonstytucyjny, 40 procent opłacających obecnie abonament zdyscyplinowanych widzów i słuchaczy mogłoby zrezygnować z płacenia.

Jednak takie rozstrzygnięcie usprawiedliwia bezczynność parlamentu w tej sprawie. Uznanie przepisu za niekonstytucyjny i odroczenie orzeczenia na rok, jak wnioskowali uczestnicy rozprawy, zmusiłoby Sejm do poprawienia ustawowego bubla. A tak wszystko zostanie po staremu. Aż doprowadzi do agonii publicznego radia i telewizji.