« Powrót do artykułu

Bezprawne ogrodzenia i brak przejścia nad jeziorem? NIK potwierdza samowolę, a władze bezradne

PRAWO WODNE: Spacer brzegiem jeziora? Zapomnijmy. Półtorametrowa strefa niezagrodzona od brzegu, czyli tzw. prawo przejścia, to na ogół fikcja prawna. Kto ma grunt na brzegu, grodzi go do samej wody, a nawet w głąb akwenu, żeby nikt mu nie naruszał własności. Do zmiany podejścia nie może zmusić opornych ani wójt, ani zarząd gospodarki wodnej, ani nawet policja. Kary są śmieszne, a przypadków naruszeń jest coraz więcej. Sprawie przyjrzała się po raz kolejny Najwyższa Izba Kontroli. Potrzebna jest zmiana przepisów, bo kary są mało dolegliwe, a skuteczna pozostaje w praktyce tylko droga sądowa. To zaś trwa bardzo długo. Choć wynika to wprost z przepisów, spory budzi też samo ustalanie linii brzegowej, a ostatni wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdza, że w mniej zawiłych sprawach wątpliwości nie ma. Najważniejsza jest krawędź brzegu, potem linia porostu traw i wreszcie stan wody (patrz poniżej). Niewiele wskazuje na to, że coś się zmieni. Wprawdzie obecnie trwają prace nad nowym prawem wodnym (projekt jest na stronach Rządowego Centrum Legislacji), a resort środowiska odpowiada, że analizuje raport, ale zapowiedzi zmiany przepisów w tej kwestii na razie jednak nie ma.

Działka, jezioro

żródło: Materiały Prasowe

Bardzo wielu właścicieli działek stykających się z linią brzegową jezior bezprawnie stawia ogrodzenia aż do wody, uniemożliwiając tym samym swobodne przejście wzdłuż brzegu.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

  • temat nierozwiązywalny(2016-05-11 10:12) Zgłoś naruszenie 13

    Większość tzw. Dacz nad jeziorami powstała w czasach Komuny i właścicielami nie są jakieś pionki......tylko Politycy, Sędziowie, Prokuratorzy i inne grube ryby.....więc można zapomnieć i NIK na wstępie powinien odpuścić sobie tą kontrolę. Już oczyma wyobraźni widzę Dyrektorów Delegatur jak z dokumentacji swoich kontrolerów zabierają część materiałów po telefonach z "góry".......

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!