« Powrót do artykułu

Prawo zamówień publicznych: Jakie wnioski płyną z konsultacji publicznych?

Po przeprowadzeniu szerokich konsultacji projekt nowej ustawy – Prawo zamówień publicznych został poddany ważnym modyfikacjom (na stronie Rządowego Centrum Legislacji widnieje wersja z 5 kwietnia 2019 r.). Najistotniejsze wydają się propozycje zmian w systemie środków ochrony prawnej. Szczególny oddźwięk i skrajne opinie wywołały zwłaszcza rezygnacja z instytucji postępowania koncyliacyjnego oraz nowe zasady reprezentacji przed Krajową Izbą Odwoławczą.

paragrafy

żródło: ShutterStock

Postępowanie koncyliacyjne, które miało się toczyć przed nowo utworzonym wydziałem KIO – Izbą Koncyliacyjną, zostało wykreślone z projektu ustawy, prawdopodobnie pod wypływem rozległej i szczegółowej krytyki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • wnerw(2019-05-08 09:41) Zgłoś naruszenie 20

    Co nowelizacja to hucznie ogłasza się uproszczenie procedur większą transparentność itp. Rzeczywistość jednak później negatywnie ocenia wprowadzane zmiany gdyż okazują się one komplikować proces przetargowy oraz utrudniają udział w procedurze. Jestem pewien, że tym razem też tak będzie biorąc pod uwagę rozbudowanie nowego projektu ustawy oraz to że większość grona pracujących nad ustawą nigdy w życiu nie przeprowadziła żadnego postępowania.

    Odpowiedz
  • dd(2019-05-09 11:57) Zgłoś naruszenie 00

    Startuję w przetargach od 2009 i jest coraz gorzej. Kiedyś wadium przepadało w razie nie podpisania umowy i to miało sens. Teraz wykonawcy boją się startować bo mogą je stracić z innych powodów. Państwo traci miliardy, konkurencyjne firmy nie startują w przetargach ponieważ procedury są tak skomplikowane, iż odstraszają wykonawców. Dodatkowe jeżdżenie z jedną kartką o grupie kapitałowej to już w ogóle głupota, szczególnie jeżeli firma w żadnej nigdy nie była. Rażąco niska cena to kolejny bezsens. Po pierwsze nie zna się inwestora a różnice między tym co wymyślił urzędnik a tym jakie upusty mają firmy mogą być spore. Po drugi wystarczy zmowa kilu firm zawyżających i już ktoś uczciwy ma rażąco niską cenę. Obronić się nie dało nawet kosztorysem szczegółowym bo ustawodawca nie określił jak się decyduje o takiej obronie tej ceny więc urzędnik może robić co chce (i z jakimi motywami chce). Więc wszystkie przepisy jakie, widziałem które miały ograniczyć zmowy spowodowały, że teraz teraz jeszcze większe ich znaczenie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!