"Ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że nowelizacja zostanie uznana za niekonstytucyjną, ewentualny wyrok stwierdzający jej niekonstytucyjność nie może być na niej oparty. Gdyby tak było, dochodziłoby do konstytucyjnej sprzeczności; wyrok stwierdzający niekonstytucyjność byłby wydany na podstawie niekonstytucyjnych przepisów, a tym samym byłby wadliwy" - wskazano w opinii Fundacji podpisanej przez prof. UW Marcina Matczaka, zamieszczonej na stronie TK.

Dodano w niej, że "aby nie doprowadzić do takiej sprzeczności, TK nie może orzekać o konstytucyjności nowelizacji w oparciu o jej przepisy".

Fundacja Batorego przekazała swą opinię w tej sprawie do Trybunału jako "amicus curiae" ("przyjaciel sądu"). Wcześniej takie opinie złożyły w Trybunale: Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka. TK zbada nowelizację autorstwa PiS - zaskarżoną przez posłów PO, PSL i Nowoczesnej, a także przez I prezes Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Krajową Radę Sądownictwa - 8 i 9 marca.

Reklama

Opinia Fundacji Batorego m.in. odnosi się do kwestii ewentualnego zastosowania przepisów nowelizacji ustawy o TK podczas wyrokowania Trybunału w sprawie. Nowela, której pierwsze czytanie odbyło się 17 grudnia 2015 r., została uchwalona - przy sprzeciwie opozycji - przez Sejm 22 grudnia 2015 r. Senat nie wniósł do niej poprawek. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację 28 grudnia 2015 r. Jeszcze tego samego dnia ustawę opublikowano i - ponieważ w przepisach nie było vacatio legis - także tego dnia weszła ona w życie.

W ocenie Fundacji TK orzekając o zgodności nowelizacji z konstytucją, "powinien powstrzymać się od stosowania tych przepisów w zakresie, w jakim stoją one w sprzeczności z przepisami konstytucji". "Stosowana bezpośrednio konstytucja wyłącza zastosowanie przepisów ustawowych w tym zakresie, w jakim pozostają one z przepisami konstytucyjnymi w jakkolwiek rozumianej sprzeczności" - zaznaczono w opinii.

Reklama

Nowelizacja stanowi m.in., że TK co do zasady orzeka o konstytucyjności aktów normatywnych w pełnym składzie co najmniej 13 spośród 15 sędziów TK (wcześniej pełny skład to co najmniej dziewięciu sędziów). Orzeczenia pełnego składu mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak wcześniej - zwykłą.

Prezes TK Andrzej Rzepliński pytany w styczniu o rozstrzyganie tej sprawy przez TK nie odpowiedział wówczas wprost, czy nowelizację zbada na podstawie wyłącznie konstytucji, czy też z uwzględnieniem tej nowelizacji. Powołał się na artykuł konstytucji, że sędziowie TK "w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji". 14 stycznia TK uznał, że zbada nowelę na rozprawie w 12-osobowym składzie. Zdania odrębne do tej decyzji złożyło dwoje sędziów TK wybranych w grudniu 2015 r.: Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski.

"Nie wyobrażam sobie, żeby przyjęta i podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy o TK nie była respektowana przez Trybunał" - mówiła w końcu grudnia ówczesna rzeczniczka rządu Elżbieta Witek. Dodawała, że sytuacja taka oznaczałaby, iż prezes TK nie respektuje prawa.

W swej opinii Fundacja Batorego oceniła również, że niekonstytucyjny był sposób prac legislacyjnych nad nowelizacją; za sprzeczne z ustawą zasadniczą uznała także szereg jej przepisów - w tym rozszerzenie grupy spraw, w których konieczne jest orzekanie w pełnym składzie TK oraz wymóg większości 2/3 głosów przy wyrokowaniu.

Wcześniej prokurator generalny Andrzej Seremet w opinii dla TK uznał, że nowelizacja jest niekonstytucyjna w 16 punktach.

"Uważam, że ta nowela przyczynia się do wzmocnienia pozycji i sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, sytuacji przede wszystkim w znaczeniu odbioru społecznego, ale sytuacji także w znaczeniu tego, co jest zasadniczą rolą Trybunału, czyli orzekanie, kierując się względami czysto prawnymi" - oceniał prezydent Duda po podpisaniu nowelizacji. (PAP)

mja/ itm/