O rozważenie tej sprawy wnosił RPO w grudniu 2015 r. Chodzi o przypadki spraw karnych szczególnie skomplikowanych, gdzie uzasadnienie wyroku sądu I instancji jest bardzo obszerne, tj. liczy nieraz sto, a nawet tysiąc stron. I właśnie taka sprawa skłoniła rzecznika do podjęcia działań. Został o niej powiadomiony przez kilku senatorów, którzy wskazali na
postępowanie prowadzone przez Sąd Rejonowy w Szczecinie, w którym uzasadnienie wyroku liczyło dokładnie tysiąc dwieście stron, a jego napisanie zajęło sądowi blisko dziewięć miesięcy. I choć zgodnie z art. 423 par. 1 kodeksu postępowania karnego, uzasadnienie wyroku powinno być sporządzone w ciągu 14 dni od daty złożenia wniosku o jego sporządzenie, a w wypadku sporządzenia uzasadnienia z urzędu - od daty ogłoszenia wyroku, to jednak w sprawie zawiłej, w razie niemożności sprostania temu terminowi, prezes sądu może go przedłużyć.

Obrona - w stosunku do terminu apelacji - takiej możliwości już nie ma. Jest na to - zgodnie z art. 445 par. 1 k.p.k. - w każdym wypadku 14 dni biegnących od daty doręczenia wyroku z uzasadnieniem. I tak RPO próbował przekonać ministra, że „nie można wymagać od obrońcy przygotowania poprawnej i kompleksowej apelacji w sytuacji, gdy nie mógł w wystarczającym zakresie zapoznać się z uzasadnieniem wyroku.”

- Rozumiem ten problem i rozwiązanie widzę jedno: wprowadzenie przepisu pozwalającego sądowi na przedłużenie terminu do wniesienia apelacji - zgadza się z RPO sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Resort sprawiedliwości nie widzi jednak potrzeby zmian w tym zakresie.

- Ministerstwo Sprawiedliwości obecnie nie pracuje nad wydłużeniem terminu na wniesienie apelacji - poinformowała Wioletta Olszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Biuro Ministra Sprawiedliwości.

Adwokat Radosław Baszuk wskazuje jednak, że uzasadnienie wyroku liczące ponad sto stron najczęściej jest dokumentem w znacznej mierze sprowadzającym się do opisu materiału dowodowego, a nie jego analizy i ustaleń oraz wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku. - Nie jest także uzasadnieniem zwięzłym, jak tego oczekuje znowelizowany art. 424 k.p.k. Myślę, że praktyka sądowa zmierzać będzie w kierunku krótszych, zwięzłych uzasadnień wskazujących na okoliczności naprawdę istotne dla rozstrzygnięcia oraz ich ocenę faktyczną i prawną - tłumaczy mec. Baszuk.

Wyjaśnia dalej, że przyczyn takiej ewolucji dopatruje się w ugruntowanym już poglądzie sądów II instancji, który znalazł ostatnio potwierdzenie w dodanym art. 455a k.p.k., iż
niespełnienie wymogów określonych w art. 424 co do uzasadnienia wyroku, nie może stanowić samodzielnej przyczyny uchylenia wyroku.

- Czternastodniowy termin na sporządzenie apelacji w zdecydowanej większości wypadków pozwala – oczywiście większym lub mniejszym nakładem pracy – wykonać to zadanie w sposób właściwy. Pamiętajmy, że adwokat najczęściej zna powody, dla których nie jest zadowolony z rozstrzygnięcia sądu I instancji jeszcze przed doręczeniem mu uzasadnienia. To pozwala na przygotowanie przynajmniej części argumentacji zanim zacznie biec termin do wniesienia apelacji i ewentualne skonfrontowanie jej z treścią uzasadnienia - podpowiada.

Sędzia Rafał Puchalski z Sądu Rejonowego w Jarosławiu przyznaje, że czternastodniowy termin na wniesienie apelacji w sprawie, w której sąd sporządzał obszerne uzasadnienie, może być znacznym wyzwaniem dla strony lub pełnomocnika. - Należy jednak pamiętać, że największe obciążenie spoczywa na sądzie. Pełnomocnik otrzymuje już esencję sprawy, tj. jej streszczenie, ocenę dowodów i kwalifikacji prawnej. Ustawowy termin do sporządzenia tak obszernego uzasadnienia, wymaga od sędziego nakładu pracy po kilkanaście godzin dziennie. Zdarza się, że jedynym ratunkiem jest przedłużenie terminu do sporządzenia uzasadnienia przez prezesa - mówi sędzia Puchalski.

I dodaje, że strona wnosząca apelację co do zasady jest w stanie uczynić to w przewidzianym dla niej terminie, a wyobraża sobie sporadyczne sytuacje, w których byłoby to znacznie utrudnione.

- Uzasadniałoby, to więc rozważenie przez ustawodawcę możliwości wprowadzenia przepisu o przedłużeniu tego terminu o np. 7 dni również przez prezesa sądu, na wniosek strony. Oczywiście w celu zabezpieczenia możliwości nadużywania tej instytucji, koniecznym byłoby wprowadzenia braku możliwości zaskarżenia takiej decyzji prezesa, jak to ma miejsce odnośnie sędziów - proponuje sędzia.

- Pamiętajmy jednak, że kodeks postępowania karnego z roku 1928 przewidywał jednolity zawity termin na wniesienie apelacji i kasacji wynoszący zaledwie siedem dni. I jakoś sobie radzono - pointuje mec. Baszuk.

Ewa Maria Radlińska