Z zawodu radca prawny z wykształceniem zarówno prawniczym, jak i ekonomicznym, zapamiętały biegacz, zaledwie 37-latek, ze sporym majątkiem i ciętym językiem – to wszystko sprawiło, że zastępując Cezarego Grabarczyka, wzbudził tyleż samo pozytywnych, ile negatywnych emocji.

Choć od początku było wiadomo, że idzie do resortu sprawiedliwości na zaledwie kilka miesięcy, nie unikał trudnych tematów. Jako pierwszy od 13 lat minister przedstawił realne propozycje dotyczące zmian stawek za urzędówki. Inna sprawa, że zwłaszcza adwokatom jego pomysły się nie spodobały, podobnie jak emocjonalne wpisy w mediach społecznościowych, za pośrednictwem których szefowi MS często zdarzało się dyskutować z krytykującymi go członkami palestry.

Reklama

ESZA