Mechanizm mający aktywizować mieszkańców zadziałał. Jednak samorządy będą musiały do niego dopłacać. Dlatego chciałyby więcej pieniędzy z budżetu.
Samorządy coraz chętniej wyodrębniają fundusze sołeckie. To pieniądze, o których przeznaczeniu decydują mieszkańcy. Budżet państwa zwraca część środków – w skali kraju to 132 mln zł. Już wiadomo, że gminy przeznaczyły na nie o 16 mln zł więcej.
Reklama
Korzystne zmiany

Reklama
Z danych Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji wynika, że gminy chętniej tworzą fundusze sołeckie, z których będą finansowane przedsięwzięcia wybrane przez mieszkańców. W tym roku na ich wyodrębnienie zdecydowało się 68,9 proc. jednostek, w których są sołectwa. Dla porównania, jeszcze dwa lata temu tego typu gmin było o 14 proc. mniej.
Trzeci raz na przekazanie części pieniędzy w ręce mieszkańców zdecydowano się m.in. w Dobroniu. – Pieniądze z funduszu sołeckiego będą wydane przede wszystkim na drogi i oświetlenie. Podoba nam się to, że o ich przeznaczeniu decydują mieszkańcy oraz, że możemy liczyć na zwrot części wydatków z budżetu państwa – mówi Dariusz Płuciennik z Urzędu Gminy w Dobroniu.
Wzrost liczby wyodrębnionych środków to efekt ustawy z 21 lutego 2014 r. o funduszu sołeckim (Dz.U. z 2014 r. poz. 301), która obowiązuje od 20 marca 2014 r. Podwyższyła ona zwrot wydatków z budżetu państwa o 10 punktów procentowych. Obecnie może on wynieść 20, 30 i 40 proc. (wcześniej – 10, 20, 30 proc.). Przy czym to, jaki procent zwrotu przysługuje gminie, zależy od jej zamożności (im biedniejsza, tym wyższe wsparcie).
– Zachęta przynosi rezultaty. To się po prostu im opłaca – przyznaje Marek Wójcik, były wiceminister administracji i cyfryzacji, dyrektor Instytutu Samorządności w Łodzi.
Mechanizm korygujący
Łącznie, jak ustalił DGP, gminy będą zabiegały o 148 mln zł zwrotu. Jednak już wiadomo, że takich pieniędzy nie dostaną. Nowa ustawa poza korzystnymi zmianami dla samorządów wprowadziła także limit wydatków z budżetu państwa na fundusz sołecki. Może on wynieść maksymalnie 132 mln zł, czyli o 16 mln zł mniej, niż wynika to z potrzeb gmin.
– W takim przypadku ustawa przewiduje tzw. mechanizm korygujący. Polega on na obniżeniu wysokości zwrotu wydatków poniesionych w ramach funduszu – wyjaśnia Artur Koziołek, rzecznik prasowy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
Resort wyliczył już, że jednostki, którym przysługiwałoby 40-proc. zwrot wydatków, otrzymają jedynie 35,654 proc. Z kolei te, które miałyby dostać 30 proc., dostaną 26,741 proc. Natomiast dopłaty dla samorządów, które liczyły na 20-proc. zwrot z budżetu państwa, będą wynosić tylko 17,827 proc.
– Nie zniechęca nas to na razie do wyodrębniania funduszu sołeckiego. Ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało dalej. Jeżeli zwrot części wydatków będzie spadał, będziemy musieli zastanowić się czy nadal nam się to opłaca. Niestety musimy liczyć się z każdym groszem – tłumaczy Dariusz Płuciennik.
Niedoszacowana ustawa
Rząd, zmieniając ustawę w 2014 r. o funduszach sołeckich rozważał różne warianty. Najbardziej optymistyczny zakładał, że dopiero w 2021 r. gminy będą wnioskowały o zwrot 149 mln zł. Okazuje się jednak, że ich nie docenił i nie przewidział tak dynamicznego wzrostu zainteresowania funduszem. Oznacza to, że jeżeli ten trend się utrzyma i co roku więcej jednostek będzie wyodrębniało te fundusze, to do samorządowych portfeli będzie wracało coraz mniej środków.
– Należy się tylko cieszyć, że zaproponowane przez rząd rozwiązanie jest chętnie wykorzystywane. To kolejny krok do tworzenia samorządu obywatelskiego. Trzeba jednak z tych danych wyciągnąć wnioski, czyli znowelizować ustawę. Należy zwiększyć wskazane w niej limity zwrotu wydatków na fundusz sołecki z budżetu państwa – uważa Marek Wójcik.
Inni eksperci również popierają takie rozwiązanie. – To bardzo dobry mechanizm aktywizujący obywateli. Na pewno powinien być promowany i ilość środków przeznaczanych na niego powinna wzrosnąć – twierdzi Jacek Wanicki, radny w gminie Głuchołazy.
– Jeżeli rząd powiedział A, to teraz czekamy na B. Chciał zachęcić gminy do tworzenia funduszy, to by utrzymać to zainteresowanie, powinien zwiększyć w budżecie państwa środki zaplanowane na zwroty dla samorządów – mówi Karol Mojkowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.