Egzamin nie daje gwarancji pracy

autor: Adam Makosz14.10.2008, 03:00

Zdany egzamin sędziowski czy prokuratorski będzie w tym roku przepustką do pracy w zawodzie dla mniej niż 1/4 aplikantów. Reszta osób będzie musiała poszukać zatrudnienia w kancelariach, bankach i urzędach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (161)

  • ciekawy(2008-10-19 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    do prof. Ale 3 lata przed czy po egzaminie?

    Odpowiedz
  • mark(2008-10-14 11:01) Zgłoś naruszenie 00

    Dziś z 3-ką na egzaminie można zostać co najwyżej marnym asystentem, którego kariera skończy się na wypełnianiu kart stytystycznych.
    Jak te czasy się zmieniają ...

    Odpowiedz
  • adw. po sądówce(2008-10-14 11:34) Zgłoś naruszenie 00

    ci którzy maja głowę na karku już dawno pracuja sobie spokojnie w korporacjach, nie jest aż tak trudno się dostać jeśli ktoś trochę poszuka, podzwoni, pomyśli.

    Aplikanci którzy po egzaminach bidują jako asystenci to tak naprawdę nieudacznicy potrafiący jedynie narzekać i biadolić. Nie nadajecie się na prawników, asystentura to dla was właściwe stanowiska.

    Odpowiedz
  • qmaty(2008-10-14 11:36) Zgłoś naruszenie 00

    do 45
    czyli każdemu po sądówce od razu dać mercedesa S classe, dom nad jeziorem ... po co się rozdrabniać ... przecież już za sam fakt dożywotnia renta ci się należy już teraz (na stan spoczynku wypada zasłużyć)

    bufon - to chyba najłagodniejsze określenie jakie tu pasuje

    Odpowiedz
  • rialiti(2008-10-14 11:30) Zgłoś naruszenie 00

    Mi się nasuwa taka parafraza: Egzaminował Marcin Marcina ... a resztę samo sobie dokończcie.
    Po 90-tym roku nikt nie przeegzaminował starych prawników na okoliczność zmienionych praw. więc jakie moralne prawo, czy też jakie kwalifikacje mają oni, aby egzaminować młodszych? Przecież nie można dopuścić do sytuacji, że ktoś egzaminuje mądrzejszego od siebie.
    Należy przeprowadzać okresowe egzaminy państwowe wszystkich członków palestry, a wszystko to w trosce o klienta. Oczywiście wiem, że korporacje mnie poprą, bo tak kochają i troszczą się o każdego obywatela.

    Odpowiedz
  • sądówka(2008-10-14 11:21) Zgłoś naruszenie 00

    czytam te wpisy i poziom intelektualny poraża. zdałem egzamin sędziowski i jestem z tego dumny, cała reszta może mi skoczyć, wasze wpisy są tylko dowodem waszych kompleksów. ehh magisterki, pewnego poziomu intelektualnego po prostu nie jesteście w stanie osiągnąć.

    Odpowiedz
  • pw(2008-10-14 11:22) Zgłoś naruszenie 00

    to jest po prostu kpina, to co się dzieje z młodymi ludźmi którzy chcą pracować w zawodzie, wykształcili się w nim pomimo ogromnej ilości wyrzeczeń... jak to ma długo jeszcze trwać???

    Odpowiedz
  • @24 opłaty za wpis na listę(2008-10-14 11:19) Zgłoś naruszenie 00

    A niby za co izby i rady mają pobierać tak wysokie wpisowe? przecież nie za szkolenie ? nikt nie wmówi aplikantom sądowym czy prokuratorskim (w tym przede wszystkim pozaetatowym), że otrzymali szkolenie za darmo - A JAK INACZEJ TRAKTOWAĆ ICH CIĘŻKĄ NIEODPŁATNĄ PRACĘ W SĄDZIE CZY PROKURATURZE PRZEZ TE 3 LATA ?

    Spokojna głowa zawistnicy, aplikanci po najlepszych państwowych aplikacjach ciężko zapracowali na swoje szkolenie i zasłużyli o wiele bardziej na możliwość wykonywania zawodu. To, że coś jest odpłatne, wcale nie oznacza, że jest lepsze (vide uczelnie prywatne:))

    Te wpisowe to moim zdaniem po prostu kolejna sztuczna zapora przed świetną konkurencją. Tyle w tym temacie.

    Zorientowany

    Odpowiedz
  • egzamin.apl.sąd.(2008-10-14 09:46) Zgłoś naruszenie 00

    Do 26.
    Dojrzałości nabiera się z wiekiem, podobnie jak i pokory. Sam coś wiem o tym. Dzisiejsze pokolenie , zaraz po studiach, chciałaby mieć wszystko natychmiast, tu i teraz. A tymczasem to nada zbyt krótka droga, zbyt mało przeszkód, zbyt mało razów na gołe plecy. I to wcale nie żart. Czego potrzeba?
    Powagi, tak potrzebnej w zawodzie sędziego.
    Humoru, aby choćby móc rozładować napięcie na sali.
    Dystansu, choćby do siebie samego, ale być bardziej obiektywnym. Doświadczenia życiowego, aby prócz wiedzy podręcznikowej mądrze rozstrzygać - tego wszystkiego uczymy się latami.
    A co niektórzy i pokory.
    Ja już spokorniałem... prawie,mimo tych 30 lat na karku.
    Też chciałbym mieć wszystko od razu, ale tak się nie da. I słusznie zauważył "26" , iż niekończące się kłótnie, wypominanie tego czy owego, kąśliwe uwagi czy wręcz obrażanie nic nie daje, prócz niesmaku. To tak jak było u mnie na aplikacji sądowej, zwłaszcza na 3 roku.

    Odpowiedz
  • orhan(2008-10-14 10:41) Zgłoś naruszenie 00

    35. Kiedyś po zdanym egzaminie sędziowskim nie proponowano pracy w charakterze urzędnika sądowego, polegającej na robieniu tego samego co na aplikacji. Jedyną szansą na pozostanie w sądzie i oczekiwanie na etat sędziowski był etat referendarza. Potem wymyślono asystenta sędziego po aplikacji sądowej, który jest tańszą formą poczekalni na etat sędziowski.
    Dziś etaty referendarskie proponuje się najlepszym aplikantom - signum temporis ;)

    Odpowiedz
  • zorientowany(2008-10-14 11:47) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście, że najbardziej wartościowym egzaminem prawniczym jest egazmin państwowy, tj. właśnie tak niedoceniany przez izby i rady egzamin sędziowski.

    Państwowa komisja egzaminacyjna, złożona z sędziów sądów apelacyjnych oraz z przedstawicieli MS, powinna przeegzaminować członków korporacji - gwarantuję, że zdecydowanej większości nie byłoby do śmiechu.

    Odpowiedz
  • diagnosta(2008-10-14 10:34) Zgłoś naruszenie 00

    Zastanawiające, dlaczego Aplikanci mając od roku świadomość istniejącej sytuacji wypisują wciąż smuty o swoich marzeniach, geniuszu i doskonałych ocenach na egzaminie oraz zajmują się wylewaniem na forum pretensji i frustracji. Nie było tak, aby przeciętnie (poza uwarunkowanymi genetycznie), osoba po egz. sędziowskim miała 100% gwarancję asesury. Naprawdę, w poprzednich latach także nikogo nie obchodziło, co będą robić egzaminowani aplikanci, którzy nie dostali etatu. Ostrzeżenie: źródłem zaburzeń nerwicowych są nierozwiązane nieuświadomione konflikty wewnętrzne, najczęściej pomiędzy dążeniami jednostki a jej możliwościami. Będąc już w tym wieku i jeśli rzeczywiście prezentujecie tak wysoki poziom intelektualny, wypadałoby się opamiętać, zanim popadniecie w ciężką chorobę.

    Odpowiedz
  • x(2008-10-14 10:35) Zgłoś naruszenie 00

    do 22 i innych, którym nie podoba się instytucja Referendarza Sądowego - możecie mówić co chcecie. Wasze prawo. Fakty są jednak takie, że Referendarze się sprawdzili, i równiez dlatego powstają nowe etaty referendarskie. Szkalowanie i wytykanie braku kompetencji nic Wam nie da, a jedynie sprawi, że bedziecie postrzegani jako osoby zawistne i małostkowe. Jeżeli zaś tak Wam przeszkadzają, nie korzystajcie z ich pracy. Bojkotujcie sprawy wieczystoksięgowe, sprawy w KRS i nie wnoście o wydawanie nakazów zapłaty. Macie takie prawo. A tak wogóle, jeżeli nie potraficie powiedzieć niczego na temat, nie zabierajcie głosu. Bo się ośmieszacie.

    Odpowiedz
  • szklana kula :)(2008-10-14 10:28) Zgłoś naruszenie 00

    wszystko się zmienia, jedno nie zmienia się w naszym kraju - nie docenia się ludzką pracę, im więcej pracujesz nad sobą i większe masz uprawnienia tym bardziej jesteś w tym kraju "dołowany". - a potem zadajemy sobie pytanie po co to nam było i czy było warto na to poświęcić czas.

    Odpowiedz
  • Vox(2008-10-14 09:45) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem obowiązkiem Ministerstwa jest podjęcie działań w celu zapewnienia przegzaminowanym aplikantom sądowym jakiejkolwiek realnej szansy wykonywania zawodu prawniczego (np. adwokata lub radcy). Powinno to być konsekwencją radykalnej zmiany zasad dochodzenia do zawodu sędziego do jakiej doszło już w trakcie aplikacji. Wszyscy mieli świadomość, że etatów asesorskich nie starczy dla każdego, ale nie było mowy o tym, że 3-letnie szkolenie będzie uprawniać tylko do wykonywania funkcji asystenta lub referendarza. Swoją drogą to absurd, żeby przeegzaminowany aplikant musiał podchodzić do konkursu na asystenta sędziego. Skoro zdał już egzamin, który jeszcze do niedawna dawał możliwość wykonywania funkcji orzeczniczych to po co weryfikować umiejętności do pełnienia obowiązków pomocniczych? Aplikanci po sądówce nie mają obecnie szansy wpisu na listę adwokatów i radców (no chyba że pracowali w kancelarii). Generalnie wyłącza to wszystkich apl. etatowych.

    Odpowiedz
  • bezapl.(2008-10-14 09:48) Zgłoś naruszenie 00

    VOX mylisz się, asystenci po sądówce powinni zdawać egzamin na asystenta tak samo jak osoby bez apl. To jasne, w demokracji szanse muszą być równe dla każdego. Nie rozumieją tego tylko ci co mają taki egzamin, ale to dlatego że ich wzrok sięga tylko do czubka własnego nosa.

    Asystenci po aplikacjach niestety psują reszcie pozytywną opinie, zamiast skupić się na swojej pracy głównie kombinują jak by sobie ułatwić, z czego powinno się ich zwolnic i co tam jeszcze powinni od państwa otrzymać w prezencie. Zwykła roszczeniowość.

    Odpowiedz
  • był sobie aplikant :)(2008-10-14 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    zanim zostałem aplikantem miałem marzenia - miało być tak pięknie :(. Teraz mogę latać z dyplomem zdania egzaminu sędziowskiego i składać go to tu to tam z nadzieją, że dla kogoś coś on jednak znaczy. - ale moja nadzieja zaczyna umierać :( , a ja zaczynam umierać razem z nią :) - mimo wszystko zaczynam się z tego śmiać

    Odpowiedz
  • do 8(2008-10-14 09:18) Zgłoś naruszenie 00

    do 8
    no i znowu asystencka prowokacja, założę się że ten sam asystent będzie zaraz narzekał że go rzekomo referendarze atakują...
    ...paranoja

    Wydaje mi się że część postów "buni" jest pisana przez takie właśnie osoby, być może to jakiś asystent bez aplikacji, ale nie rozumiem dlaczego one wciąż podgrzewają kłótnie w tym środowisku. Zazdrość czy co?

    Odpowiedz
  • szary_człowiek(2008-10-14 11:42) Zgłoś naruszenie 00

    Do 47
    Koniecznie trzeba przeegzaminować członków korporacji. To, że za poprzedniego ustroju zdali jakiś egzamin niczego nie dowodzi, po tylu zmianach prawa. Konieczny jest egzamin państwowy, który sprawdzi, czy poziom wiedzy i usług prawnych nie zagraża społeczeństwu. Oczywiście egzamin wyłącznie państwowy, państwowa komisja egzaminacyjna, rozwiązywanie testu na drukach ścisłego zarachowania, wypełnianie testu atramentem lub pisakiem, testy kodowane zbierane po egzaminie przez kuriera i komputerowo sprawdzane w Warszawie. A kto nie zda, to zmywaki czekają.

    Odpowiedz
  • szary_człowiek(2008-10-14 11:44) Zgłoś naruszenie 00

    A byłbym zapomniał. Przebieg egzaminu powinien być filmowany. Tak na wszelki wypadek.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane