Egzamin nie daje gwarancji pracy

autor: Adam Makosz14.10.2008, 03:00

Zdany egzamin sędziowski czy prokuratorski będzie w tym roku przepustką do pracy w zawodzie dla mniej niż 1/4 aplikantów. Reszta osób będzie musiała poszukać zatrudnienia w kancelariach, bankach i urzędach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (160)

  • eko(2008-10-14 13:24) Zgłoś naruszenie 00

    Nie było by problemu gdyby był otwarty rynek usług prawnych. Zbierzmy się do kupy i przeforsujmy licencje prawnicze. Ci po egzaminie sędziowskim będą mogli od razu pracować z pełnymi uprawnieniami, a inni będą musieli dozdawać egzaminy. Ale będzie przynajmniej uczciwie, bo egzaminy będą państwowe (nie mylić z tą parodią państwowego egzaminu na aplikacje). A potem rynek pokaże. Jak zdobedziesz klientów, to będziesz pracował w zawodzie. Jak nie to zmienisz zawód. Ale wtedy pretensje będzie można mieć tylko do siebie. Tylko LICENCJE mogą zrobić w tym kraju porządek w kwestii usług prawnych.

    Odpowiedz
  • pro(2008-10-14 13:27) Zgłoś naruszenie 00

    Tak tak, najlepsi sa oszukjacy się referendarze, szczególni Ci z 3 i 3+, którzy wlasnie wyrabiaja staz. Tak was wybiora na sędziów – to może się roic tylko w główce Buni i Buniostworow.
    Nie dosc ze 3 z egzaminu to jeszcze 3-4 lata zmarnowane na odmo mozdzajacych wpisach lub klauzulach – wszysto wiedza, naprawde wszyscy ze referendarz to slepa uliczka, nie da się z niej wyjsc na etat sędziowski. Zreszta drodzy asystenci tez się nie oszukujcie nawet jeśli mieliscie 5 na egzaminie.
    Ministerstwo chce ograniczyc liczbe sędziów o 30% w najbliższych latach i zwiększyć nieco liczbe referendarzy oraz mocno zwiększyć liczbe asystentow.
    Także możecie się nakazoklepu/klauzulotrzaski i pomocnicy sędziów nadal klocic ale i tak nic z tego nie będzie.

    Odpowiedz
  • radca(2008-10-14 13:29) Zgłoś naruszenie 00

    "Pójdą do adwokatów
    - Część z nich będzie musiała zaprzeczyć swojemu powołaniu i poszukać sobie miejsca w innych zawodach prawniczych..."

    Czy to jakieś jaja ? Nawet gdyby państwo coś takiego gwarantowało jak etat sędziego, to była by kpina.

    Ja musiałem zaprzeczyć swojemu powołaniu do bycia multimilionerem czy prezesem dużej spółki ew. notariuszem lub komornikiem z rewirem w Warszawie, i poszukać sobie miejsca w innym zawodzie prawniczym :}

    Odpowiedz
  • jet(2008-10-14 13:29) Zgłoś naruszenie 00

    Popieram licencje. Przypomina to trochę to zniszczone rozwiązanie sprzed roku 90-tego, w którym istnieli radcowie prawni (bez korporacji). Jeżeli nie było etatu, to można było zostać takim radcą i pracować normalnie jako prawnik. Przecież to naturalne, że po to się ktoś uczy, żeby wykonywać zawód. Jakoś ci radcy prawni, którzy się teraz zamknęli w korporacji nie mieli przed zrobieniem tego korporacyjnego cyrku tych problemów, które stwarzają teraz innym. A jakoś sobie nie przypominam, żeby jakieś egzaminy dodatkowe zdawali po 90-tym.

    Odpowiedz
  • Rafał(2008-10-14 13:38) Zgłoś naruszenie 00

    wiadomo, że na sędziów wybiora asystentów z 5-tkami, pomimo rocznego stażu. Czasem nawet bez stażu.
    Powiedziałem - zejdźcie z chmur asystenci i spójrzacie prawdzie w oczy. Utknęliście w martwym punkcie, wmawiając sobie, że realizujecie życiowe marzenie. Sprowadzono was do roli słabo opłacanego wyrobnika, który odsłużył swoje na aplikacji, a teraz do rok starszego kolegi mówi "panie Sędzio".
    Liczba sędziów nie będzie się zwiększać - w 2012 r. możecie liczyc tylko na naturalne ubytki. I żadne płacze i krzyki tu nie pomogą.

    Odpowiedz
  • znudzony(2008-10-14 13:55) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie, nie beczcie tylko. Weźcie sprawy we własne ręce. Razem z resztą prawników, poza korporacjami jest was co najmniej kilkadziesiąt tysięcy. Jeżeli się nie podzielicie sami, albo nie dacie podzielić jak frajerzy korporacjom, to stanowicie potężną siłę nacisku. Więc zróbcie coś ze sobą, a nie żebrajcie ciągle pod drzwami korporacji. Zamiast działać jak prawnik, to jęczycie i piszczycie licząc, że znudzeni tym hałasem w końcu was wpuszczą. A jeżeli liczycie, że tak będzie to z was ... anie prawnicy. Do roboty, brać się za siebie i zmieniać rzeczywistość, a nie dawać się ciągle popychać.

    Odpowiedz
  • apl.(2008-10-14 13:57) Zgłoś naruszenie 00

    Możliwość wskoczenia na sędziego z asystenta będzie czysto teoretyczna, może jednostkowe przypadki się w skali kraju wystąpią - ale to raczej jako przysłowiowa marchewka dla wielkiej rzeczy wyrobników, aby służyły jako przykład i aby nie pozbawiać ich marzeń i tym samym motywacji do pracy.

    Tak więc ani pieniędzy ani prestiżowego awansu.

    Asystentura to droga do nikąd.

    Odpowiedz
  • Vox(2008-10-14 14:01) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety muszę przyłączyć się do 86. Praca asystenta to na dłuższą metę ślepy zaułek (choć w dobrym wydziale na pewno można się sporo nauczyć). Im jednak dłużej w asystenturze tym trudniej jest zacząć robić cokoliwiek innego. Perspektywa nominacji sędziowskiej jest tak mglista, że trudno liczyć w tym wypadku na jakiś pewnik (zwłaszcza, że "po nowemu" trzeba będzie jeszcze zaliczyć funkcję referendarza). Osobiście uważam, że przyjęta ścieżka dochodzenia do zawodu sędziego jest pomyłką i przyczyni się tylko do obniżenia poziomu orzeczniczego. Uważam, że nawet "naturalne ubytki" będą w końcu zapychane kimkolwiek kto spełni formalne wymagania. Większość ludzi planując swoją karierę zawodową nie będzie specjalnie chętna godzić się na wieloletnią orkę za średnie pieniądze w zamian za niejasną obietnicę nominacji sędziowskiej. Bądźmy realistami - u progu 40. trzeba mieć już w miarę ustablizowaną sytuację zawodową.

    Odpowiedz
  • asystent(2008-10-14 14:10) Zgłoś naruszenie 00

    A ja widzę siebie w roku 2012 w todze z łancuchem, jak wchodze na salę z dumnym, powłóczystym spojrzeniem omiatającym pełnomocników w wyliniałych togach. Siadam za stołem, poprawiam łańcuch i już mam wydać dyspozycję protokolantowi, gdy nagle słyszę:

    "Kupiłeś marchewkę?"

    Odpowiedz
  • Adwokat700(2008-10-14 14:46) Zgłoś naruszenie 00

    do 90: dobre ! :)

    Odpowiedz
  • Lechu(2008-10-14 15:01) Zgłoś naruszenie 00

    Faktycznie zdaniem MS sędziów jest za dużo więc jeśli starzy nie odpadną to nikt nowy nie wejdzie bez względu jaką drogę zawodową odbył.

    Odpowiedz
  • kapitalista(2008-10-14 15:19) Zgłoś naruszenie 00

    W ŻADNYM ZAWODZIE EGZAMIN NIE POWINIEN DAWAĆ GWARANCJI PRACY - TO SPRZECZNE Z ZASADĄ KONKURENCJI

    Odpowiedz
  • mohairhead(2008-10-14 15:19) Zgłoś naruszenie 00

    Rada Starego, co to zęby w sądach zeżarły mu akta:


    trzymajcie się z daleka od Sądów i Prokuratur

    Odpowiedz
  • aplikant(2008-10-14 15:22) Zgłoś naruszenie 00

    Też odbyłerm aplikacje etatową sędziowską zdałem egzamin na 5 i jestm kadrowym w dużej firmie i nie płaczę> Trzeba mieć jaja nie bać się pracy i ubolewać nad swoim losem a zarabiac kasę.wiadomym było że się wszyscy nie dostana w pierwszej kolejności dzieci i rodzinka sędzów i prokuratorów co widac w kazdym sądzie.

    Odpowiedz
  • z daleka od akt(2008-10-14 15:25) Zgłoś naruszenie 00

    Taaak, trzeba było pójść na medycynę...

    Odpowiedz
  • misio.(2008-10-14 15:26) Zgłoś naruszenie 00

    Jakoś nikt nie płacze że się młodym prawnikom zamyka się dostęp do zawodu
    sędziego czy prokuratora i trzeba to zmienić.Przeciez jak szli na aplikację to każdy miał ten zawód wykonywać a tu chała.

    Odpowiedz
  • "absolwent" prorockiej(2008-10-14 16:26) Zgłoś naruszenie 00

    Ponury żart urzędasów z ministerstwa (cóż, oni ciepłe posadki mają, więc los absolwentów aplikacji może ich g... obchodzić) Zmarnowane 3 lata na aplikacji o wątpliwym poziomie i prestiżu ...

    Odpowiedz
  • ;](2008-10-14 16:28) Zgłoś naruszenie 00

    Do wpisu na listę potrzebne jest doświadczenie.
    Notariuszem , a tym bardziej Komornikiem Sądowym odrazu nie zostaniemy, chyba że Asesorem...

    Odpowiedz
  • nol(2008-10-14 16:51) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe czy pracodawcę innego niż państwowy interesuje wynik egzaminu sędziowskiego czy prokuratorskiego?
    A co do kapitalizmu to w nim może gwarancji pracy egzaminy nie dają. Ale w Polsce praca w wymiarze sprawidliwości, według założeń ustawowych, opierać ma się trochę na zasadach socjalistycznych. W rzeczywistości jest to coraz bardziej feudalizm indyjski.

    Odpowiedz
  • AS(2008-10-14 17:57) Zgłoś naruszenie 00

    PO CO TA SZKOŁA !! PO CO SZKOLIĆ KOLEJNYCH BEZROBOTNYCH !! WŁODARZY POWINNO SIĘ ODDAĆ POD TRYBUNAŁ STANU ZA TAKI POMYSŁ !!! ALE ĆWIĄKUŚ , CHCE OTWORZYĆ SZKOŁĘ W KRAKOWIE BY ON I JEGO KOLESIE PROFESOROWIE MOGLI ZARABIAĆ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane